poniedziałek, 25 maja 2020

Barbie Hinduska - Mattel Indian Barbie 1995

Barbie ma wiele wcieleń a w swojej kolekcji stawiam na różnorodność. Nie lubię mieć dwóch takich samych lalek.
Hinduskę przygarnęłam z SH. Była kompletna i niezniszczona. Kosztowała mnie jakieś cztery złote. Wzięłam ją bez zastanowienia. Nawet w stanie trupkowatym kupiłabym ją ze względu na buzię.


Sygnatura na pleckach :


Jak już wcześniej wspomniałam, kupiłam ją wręcz w takim stanie za grosze. Ostatnio coraz rzadziej trafiają mi się lalki w dobrej kondycji za naprawdę małe pieniądze. Czasem, jak zwiedzam bazarki to widzę że ludzie chcą kosmiczne ceny za lalki, które wyglądają jak ze śmietnika.
Raz spotkałam Fleur. Rozmyty makijaż, włosy skołtunione i wybrakowane, brudna jak nieboskie stworzenie i w dodatku goła.  Cena, którą chciał sprzedawca wynosiła za dużo. Na moją sugestię, ze to  zbyt wiele to wtedy usłyszałam że jestem głupia i się nie znam. Gdybym się nie znała, to bym nie prowadziła bloga o lalkach.
 Fleur nie kupiłam, bo po prostu musiałabym w nią włożyć chyba z cztery razy tyle pieniędzy i mnóstwo czasu, by ją doprowadzić do stanu używalności.


Wracając do Hinduski to nie musiałam nic praktycznie przy niej robić, tylko ubranko zszyłam. Nic więcej.


Nawet pierścionek się zachował. 


Za plener posłużyły mi azalie kwitnące w moim ogródku. Na szczęście mróz ich nie dorwał :D

niedziela, 17 maja 2020

Złotowłosy Foch

Dzisiaj chciałabym pochwalić się moim złotowłosym foszkiem :) Poznajcie Emily.


Jest to Dal Milch. Polowałam na nią od jakiegoś czasu i gdy pojawiła się na grupie to od razu ją kupiłam.


Emily jest moją najmłodszą Dalką. Oprócz niej posiadam jeszcze dwie: Margo i Carol.
Ze Złotowłosą miałam kilka przygód. Przez dwa tygodnie krążyła miedzy sortownią a moim miastem. Ale w końcu udało się ją sprowadzić do domu.


Ostatniej niedzieli, gdy pogoda była jeszcze w miarę to udało mi się dokończyć sesję. Jestem mega zadowolona z tych zdjęć.


W tym roku bez obrodził jak nigdy. Uwielbiam go :) Postanowiłam wykorzystać krzak rosnący w ogródku, tuż za moim oknem.


Mam nadzieje że uda mi się dokończyć dwie pozostałe Dalki w najbliższym czasie i zrobić sesję dla całego trio :)

wtorek, 21 kwietnia 2020

Anastazja wśród szafirków

Czas biegnie nieubłaganie. Dopiero co były święta a już zbliżamy się powoli do maja. Moje życie znowu trochę przyśpieszyło. No i jest w końcu tak jak ma być.


Cloetta Spelleta aka Anastazja jest moją pierwszą lalką, która jest po repaincie. A za razem pierwszą, którą sprezentował mi mój chłop. Wiedział że od jakiegoś ostrzę sobie na nią ząbki i postanowił zrobić mi niespodziankę.


Anastazja jest z serii Bratzillaz. Ze zmienioną buzią wygląda świetnie i w niczym nie przypomina Bratz, za  którymi nie przepadam. Ubranko pochodzi od Jade J'Adore. Mam jeszcze pelerynkę z zestawu, ale jakoś mi ona wizualnie nie  pasowała do lalki.
Swoje imię zawdzięcza piosence Slash'a o tym samym tytule


Postanowiłam wykorzystać do sesji szafirki, których na podwórku mojego faceta jest całe mnóstwo! Udało mi się wykorzystać okazję i pstryknąć kilka fotek do mojego blogowego albumu.


Jestem naprawdę zachwycona tą lalką, mimo iż jest w mojej kolekcji już trochę czasu. Fajna z niej modelka :)

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Wiosennie aż do bólu...

 Wszyscy, gdy widzą Allyson zakochują się w niej z miejsca.  Ma ona swój urok :) Jest ona całkowitym przeciwieństwem Mavis, która jest wieczną chłopczycą.
Korzystając z wolnego zaczaiłam się w trawie z aparatem i lalką. Kilka dni temu przyszła do mnie nowa sukienka dla Ally. Nie miałam dla niej zbyt dużo ciuszków, bo niestety nie idzie mi szycie. Ale gdy zobaczyłam na grupie to ubranko to stwierdziłam że muszę je mieć.


 Po za tym, że pół dnia spędziłam na trawie z aparatem w łapce to odkryłam fajny program do przerabiania zdjęć. Nosi on nazwę POLARR. Wcześniej używałam Photo Scape, ale wydawał mi się w niektórych momentach niewystarczający.


Jestem już zmęczona sytuacją w kraju jak i na świecie. Mam to szczęście, że nie mieszkam w bloku i mam do dyspozycji własne podwórko. I przy okazji fajny plenerek do zdjęć.


 Chciałabym, aby wszystko wróciło do normalności. Niby staram się żyć tak jak dawniej, ale widzę co się dzieje. Nie jest dobrze. Ale grunt to się nie dać.


 Allyson jest bardzo wdzięczną modelką. Jest także pierwszą lalką, która miała obitsu. Jest jedyną lalką, która została w takim samym stanie w jakim ją kupiłam, nie licząc ubranek.


 [ W kwiatkach za to bardzo wygodnie się śpi :D  ]

Na tym zdjęciu widać jak Mavis i Allyson są różne. Zupełnie jak ogień i woda.

środa, 1 kwietnia 2020

Barbie MTM szuka wiosny

Do zakupu MTM - ki przymierzałam się już od wakacji. W listopadzie zawitała do mnie moja upatrzona od miesięcy lalka.

Na sesję zabrałam ją do niewielkiego lasku, tuż obok mojego domu. Bylo to zanim się rozchorowałam. Spokojnie. To tylko zapalenie zatok. Nie wiedziałam że kiedykolwiek to powiem.


Muszę powiedzieć że nie jestem do końca z niej zadowolona. Po dokładniejszym przyjrzeniu się widać, że ciałko jest brzydko odlane. Na szczęście nie widać tego na zdjęciach.


Ogromnym plusem jest artykulacja. Można ją dowolnie ustawić, co przydaje się w sesjach :)

sobota, 14 marca 2020

Joker 🃏

Wiecie co najbardziej lubię w moich rundkach po Second Handach? To, że nigdy nie wiem na co  mogę trafić. Ostatnio przygarnęłam Kopciuszka od Disney Store, Abbey z Monster High i... Figurkę Jokera od Crazy Toys. Pochodzi ona z filmu Legion Samobójców i  jest w skali 1/12.


Kim jest Joker nie muszę chyba mówić. W historii kina ma wiele swoich wersji. Najbardziej do gustu przypadł mi ten z Mrocznego Rycerza. Moim zdaniem był genialny.


Muszę przyznać że figurka od Crazy Toys jest bardzo dobrze wykonana. Ma duży zakres ruchów, co jest jego dużym atutem. Zakochałam się w jego tatuażach na dloniach i klacie. Są przecudowne

Jedynym minusem są poprzecierane przeguby w łokciach i odpadająca prawa ręka, na którą trzeba uważać, by jej nie zgubić.
Kiedyś jak uda mi się dorwać fioletową farbę to zamaluje te ubytki. Jak na razie mi to nie przeszkadza :)

niedziela, 1 marca 2020

Panowie Kenowie

Nie licząc Flynna z Zaplatanych mam w swojej kolekcji jeszcze kilku ciekawych panów.
Do chłopców z Mattela nie miałam jakoś nigdy szczęścia. Obaj kupieni już lata temu w tym samym SH, ale jakoś nie było okazji by ich przedstawić.


Na pierwszy rzut pójdzie blondyn, którego kupiłam bez oryginalnych ciuchów, te co ma na sobie pochodzą od innego chłopa. Jest to Hawaii Ken z 1999 roku. Swoją drogą tylko dwa lata młodszy niż ja :D


Jako dziecko miałam podobnego, nosił imię Arnold, jednak nie pamiętam co się z nim stało. Tamten posiadał białe body dopełnione czarną marynarką i butami o takim samym kolorze.


Kolejny Ken  jest ze mną najdłużej. To jego pierwszego przyniosłam z SH.
Jest to Alan, mąż Midge. Niestety nie mam pojęcia z jakiej serii pochodzi, ale na bank obstawiam że powstał w latach 90-tych. Przypomina mi trochę tego z serii Wedding Day Midge z 1991 roku ale kolor oczu się nie zgadza.
Na ten moment panowie czekają na odświeżenie brwi i fryzur :D

czwartek, 13 lutego 2020

Krakowskie spotkania lalkowe :)

 Któregoś razu powstał pomysł aby spotkać się w Krakowie na lalkowej kawie i herbatce. No to spakowałam lalki do plecaka i wio na autobus :)



Odbyły się dwa spotkania. Jedno w styczniu a drugie w lutym. Miałam być tylko na jednym ze względu na chirurgicznie usuwaną ósemkę ale przesunęli mi zabieg. Dzięki temu miałam okazje pojechać na oba spotkanka :)



W Krakowie poznałam naprawdę ciekawych  ludzi, których lalki kojarzyłam tylko z blogów bądź fejsbuka.



Było dużo śmiechu  i wspólnych tematów do rozmów. Po raz pierwszy uczestniczyłam w takich spotkaniach i  byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.


Pan Wiedźmin :D







Zdjęcie zbiorowe :)

wtorek, 4 lutego 2020

Operetta Campus Stroll 2012

 Pierwsza wersja Operetty była tą, którą wcześniej czy później chciałam mieć. Już od dłuższego czasu przeglądałam internet w poszukiwaniu tej Opki, jednak cena jakoś wydawała mi się zbyt duża co do stanu lalki.


 Nie opłacało mi się kupić kompletnego trupka za ponad pięć dych, prawda? Ale któregoś dnia los się do mnie uśmiechnął i natknęłam się na moją pannę. Brakuje jej co prawda tylko maski ale z jej stanu jestem zadowolona. No i nie kosztowała milionów.


W swojej kolekcji posiadam jeszcze inną Operettę. Tamta pochodzi z serii Dance Class. Między nimi jest zaledwie rok różnicy.  Ta wydaje się dużo ładniejsza. Ma inny makijaż oka i ciemniejszy kolor szminki.


Ta z Dance Class była moją drugą Monsterką. Przybyła zaraz po Skelicie. Mimo iż kilka razy chciałam ją sprzedać to koniec końców zostaje. Nie potrafię się z nią rozstać. A może ona nie chcę mnie opuścić?


 Porównanie dwóch wydań córki upiora z opery. Mi osobiście bardziej podoba się ta z prawej :)

Barbie Hinduska - Mattel Indian Barbie 1995

Barbie ma wiele wcieleń a w swojej kolekcji stawiam na różnorodność. Nie lubię mieć dwóch takich samych lalek. Hinduskę przygarnęłam z SH. ...