Spadł śnieg, dużo śniegu...
Zima zdecydowanie ma swój urok! (o ile nie masz prawa jazdy, inaczej czeka cię codzienne odśnieżanie auta i walka o przetrwanie na śliskich drogach przed czwartą nad ranem)
Severus Snape w końcu wylazł z lochów i postanowił skorzystać z pięknej, słonecznej pogody. Niewiele myśląc, zabrał swoje magiczne maleństwo na sanki.
Zapakował Bobroka w ciepły, różowy kombinezon, założył czapeczkę, starannie opatulił mięciutkim szaliczkiem, zrobionym własnoręcznie przez Molly Weasley zaledwie kilka tygodni wcześniej.
Za pomocą prostego zaklęcia i odpowiedniego machnięcia różdżką, Snape przemienił wózek w sanki, na które usadził urocze dzieciątko.
Wredny Mistrz Eliksirów zabrał się ze mną i Baśką w odwiedziny do Magdy z
Kliniki Lalek.
Wspólne lalkowanie zaowocowało wieloma wspaniałymi zdjęciami. Bobrok i Severus wydawali się być zadowoleni całodzienną zabawą na śniegu.
Ubranko Bobroczka szyłam na szybko zaledwie dzień wcześniej. Zamiast tradycyjnej igły i nitki postanowiłam użyć kleju na gorąco, aby oszczędzić na czasie, bo po pracy nie miałam siły, ochoty oraz cierpliwości, aby dłubać przy miniaturowym kombinezonie.
Brawo ja...
Po tej eskapadzie musiałam wysuszyć im ubranka, bo przemokli do suchej nitki! Widać, że dobrze się bawili.
Snape chyba musi częściej wyłazić z lochów 🤣