wtorek, 3 listopada 2020

Koralina na Halloween

 Planowałam więcej postów na Halloween... 

Inaczej...

Planowałam ogółem więcej postów. Ale niestety wyszło jak wyszło. Ostatnie miesiące miałam naprawdę ciężkie. Pisanie bloga jakoś nie było mi po drodze. 

Spróbuję wrócić przynajmniej do jednej notki w miesiącu. By chociaż mieć systematyczność a nie jeden post na pół roku i nara. 

Koralinę znacie. Prawda? Ta laleczka pojawiała się już na tym blogu <klik>

Postanowiłam wykorzystać ją do sesji na Halloween. Za inspiracje posłużył mi film To na podstawie książki Stephena Kinga o tym samym tytule. 

Najbardziej nagłowiłam się nad balonem. Nie miałam pojęcia jak go wykonać, by pasował do skali Koraliny. Z pomocom przyszedł mi internet i YT. Okazało się że nie jest to skomplikowane. Do  zrobienia użyłam normalnego balona w czerwonym kolorze, małego jajeczka ze styropianu, spinacza biurowego i cienkiej nitki.

 
Balon nakładamy na jajko i obwiązujemy u dołu nitką. Nadmiar balona obcinamy. Spinacz biurowy prostujemy i wbijamy w miejsce, które obwiązaliśmy nitką. I to by było na tyle :)
 

Koralina jako Georgie prezentuje się znakomicie.
 

A tu mały bonus z dynią :)


piątek, 7 sierpnia 2020

I am sexy and I know it...

Do lalek BJD  przekonywałam się długo. Uważałam że nie są dla mnie. Dopiero na spotkaniach lalkowych, które odbyły się na początku tego roku zobaczyłam  je na żywo. Wtedy też zaczęłam na poważnie zastanawiać się nad zakupem swojego lalka. 


Wybór padł na Daniela z Iplehouse w kolorze tan. Zamówiłam go na Aliexpress. Przyszedł bardzo szybko, bo zaledwie w dwa tygodnie. Na sam początek musiałam załatwić mu nowe oczy, bo te które były w zestawie kompletnie do niego nie pasowały. Na zdjęciu tego nie widać, ale mają złotawy kolor. Wig zamówiłam u znajomej. Makijaż jest firmowy. Nie zmywałam go, mimo iż po kilku dniach zaczął się sypać. Spryskałam buzię MSC i udało mi się to zatrzymać.





Kupując Dana bałam się, że nie poczuję tego czegoś i że będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Na szczęście tak nie było. W moim Wiedźminie zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)  Co z tego że jest Recastem. Mi to absolutnie nie przeszkadza.

 
 Część zdjęć powstała podczas pikniku lalkowego na Zakrzówku. Świetne się bawiłam na tym spotkaniu. Miło było zobaczyć znajome twarze i lalki. No i wspólnie porobić jakieś zdjęcia :D
 


Daniel jest w 100% taki jakiego sobie wymarzyłam. Jest chyba najprzystojniejszym lalkiem w mojej kolekcji :)

piątek, 17 lipca 2020

Honey Swamp z bagien

Przez ostatnie zawirowania z pracą (a raczej jej intensywnym poszukiwaniem) nie mam zbytnio czasu na lalkowanie. Mimo iż teraz jestem w domu całe dnie, to mam wrażenie że nie ma mnie w nim wcale. Doba się skróciła czy jak?
Dziś udało mi się znaleźć moment by sfotografować potworkę z bagien. Jest to lalka Monster High z serii  Frights, Camera, Action.


Szczerze powiedziawszy nie potrafię wyobrazić jak mógłby wyglądać ten potwór. A zwłaszcza jego córka. Ale podziwiam twórców za pomysł :) Dla mnie Honey bardziej wygląda jak jaszczurka bądź przerośnięta muchołówka. Jak na monsterkę jest dosyć ładna. No i nie przekombinowana.


Potworka z morskim afro pojawiła się tylko w trzech wydaniach. Może to i lepiej? Mam wrażenie że jest dużo bardziej dopracowana niż reszta.


 Mój kot zainteresował się Honey i przeszkadzał ...yyy to znaczy pomagał przy zdjęciach  :D Z tym Kitkiem to ja mam siedem światów :)

wtorek, 16 czerwca 2020

Pocahontas Color Splash Hair 1995

Tej księżniczki Disneya nikomu nie muszę przedstawiać, prawda? Pocahontas z serii Color Splash Hair z 1995 roku  upolowana na jednej z grup fejsbukowych. Jest to moja druga Mattelowska Indianka.


Mam w swojej kolekcji sporo wersji Pocahontas, ale ta wyróżnia się na tle wszystkich. Nie tylko strojem, ale także i make upem oraz ślicznymi pasemkami.


Zdjęcia powstały podczas lalkowego spotkania na Krakowskim Zakrzówku. Jest tam naprawdę pięknie i cieszę się że zabrałam ze sobą Indiankę. Sesja była naprawdę udana i obfociłam kilka lalek w tym mojego recasta, którego nie było jeszcze na blogu.


Jeszcze kilka miesięcy temu byłam bezgranicznie zakochana w Poce z Disney Store, ale z biegiem czasu przekonałam się także do starszych lalek Mattela. Buzia Pocahontas wygląda całkiem inaczej. Och, jaka szkoda że nie ma chociaż trochę artykułowanego ciałka.


W serii ukazały się także Nakoma i John. Są mega słodcy :D Przyjaciółkę Pocy widziałam na sto procent na Allegro, ale niestety jest po za moim zasięgiem finansowym. Może kiedyś uda mi się na nią trafić :)

 Tak prezentuje się Zakrzówek. Mam nadzieję, że wrócę tam z ekipą na kolejne foty!

poniedziałek, 25 maja 2020

Barbie Hinduska - Mattel Indian Barbie 1995

Barbie ma wiele wcieleń a w swojej kolekcji stawiam na różnorodność. Nie lubię mieć dwóch takich samych lalek.
Hinduskę przygarnęłam z SH. Była kompletna i niezniszczona. Kosztowała mnie jakieś cztery złote. Wzięłam ją bez zastanowienia. Nawet w stanie trupkowatym kupiłabym ją ze względu na buzię.


Sygnatura na pleckach :


Jak już wcześniej wspomniałam, kupiłam ją wręcz w takim stanie za grosze. Ostatnio coraz rzadziej trafiają mi się lalki w dobrej kondycji za naprawdę małe pieniądze. Czasem, jak zwiedzam bazarki to widzę że ludzie chcą kosmiczne ceny za lalki, które wyglądają jak ze śmietnika.
Raz spotkałam Fleur. Rozmyty makijaż, włosy skołtunione i wybrakowane, brudna jak nieboskie stworzenie i w dodatku goła.  Cena, którą chciał sprzedawca wynosiła za dużo. Na moją sugestię, ze to  zbyt wiele to wtedy usłyszałam że jestem głupia i się nie znam. Gdybym się nie znała, to bym nie prowadziła bloga o lalkach.
 Fleur nie kupiłam, bo po prostu musiałabym w nią włożyć chyba z cztery razy tyle pieniędzy i mnóstwo czasu, by ją doprowadzić do stanu używalności.


Wracając do Hinduski to nie musiałam nic praktycznie przy niej robić, tylko ubranko zszyłam. Nic więcej.


Nawet pierścionek się zachował. 


Za plener posłużyły mi azalie kwitnące w moim ogródku. Na szczęście mróz ich nie dorwał :D

niedziela, 17 maja 2020

Złotowłosy Foch

Dzisiaj chciałabym pochwalić się moim złotowłosym foszkiem :) Poznajcie Emily.


Jest to Dal Milch. Polowałam na nią od jakiegoś czasu i gdy pojawiła się na grupie to od razu ją kupiłam.


Emily jest moją najmłodszą Dalką. Oprócz niej posiadam jeszcze dwie: Margo i Carol.
Ze Złotowłosą miałam kilka przygód. Przez dwa tygodnie krążyła miedzy sortownią a moim miastem. Ale w końcu udało się ją sprowadzić do domu.


Ostatniej niedzieli, gdy pogoda była jeszcze w miarę to udało mi się dokończyć sesję. Jestem mega zadowolona z tych zdjęć.


W tym roku bez obrodził jak nigdy. Uwielbiam go :) Postanowiłam wykorzystać krzak rosnący w ogródku, tuż za moim oknem.


Mam nadzieje że uda mi się dokończyć dwie pozostałe Dalki w najbliższym czasie i zrobić sesję dla całego trio :)

wtorek, 21 kwietnia 2020

Anastazja wśród szafirków

Czas biegnie nieubłaganie. Dopiero co były święta a już zbliżamy się powoli do maja. Moje życie znowu trochę przyśpieszyło. No i jest w końcu tak jak ma być.


Cloetta Spelleta aka Anastazja jest moją pierwszą lalką, która jest po repaincie. A za razem pierwszą, którą sprezentował mi mój chłop. Wiedział że od jakiegoś ostrzę sobie na nią ząbki i postanowił zrobić mi niespodziankę.


Anastazja jest z serii Bratzillaz. Ze zmienioną buzią wygląda świetnie i w niczym nie przypomina Bratz, za  którymi nie przepadam. Ubranko pochodzi od Jade J'Adore. Mam jeszcze pelerynkę z zestawu, ale jakoś mi ona wizualnie nie  pasowała do lalki.
Swoje imię zawdzięcza piosence Slash'a o tym samym tytule


Postanowiłam wykorzystać do sesji szafirki, których na podwórku mojego faceta jest całe mnóstwo! Udało mi się wykorzystać okazję i pstryknąć kilka fotek do mojego blogowego albumu.


Jestem naprawdę zachwycona tą lalką, mimo iż jest w mojej kolekcji już trochę czasu. Fajna z niej modelka :)

Koralina na Halloween

 Planowałam więcej postów na Halloween...  Inaczej... Planowałam ogółem więcej postów. Ale niestety wyszło jak wyszło. Ostatnie miesiące mia...