Bo podczas deszczu wilkołaki się nudzą!

Nie lubię jesieni. Jest deszczowo, zimno i człowieka ogarnia depresja.
W ostatniej notce stwierdziłam że wilkołaki to stadne stworzenia. Dziś się o tym przekonałam bo ze szmateksowych wojaży przyniosłam do domu Clawdeen, która jest starszą siostrą Howleen.
Dziś nie było pogody na zdjęcia ani na zabawę w ogrodzie więc Monsterki zmuszone były siedzieć w domu. Chyba bardzo się im nudziło bo dorwały się do moich książek.


Clawdeen tak samo jak siostra padła ofiarą małoletniego wyrywacza rąk. Musiałam trochę poszperać w moim pudełku z różnościami i znalazłam rece, które niestety pochodzą od różnych lalek. W najbliższym czasie wezmę sie za nie i je pomaluję.
Jednak mimo tego Clawdeen prezentuje sie nie najgorzej. Teraz będę polować na bracisza :)
Trzymajcie się ciepło do następnej notki bo na przyszły raz mam w planie prawdziwego giganta :)



Wilkołaczka

Kilka miesięcy temu przytargałam do domu różowowłosą Howleen z Monster High. Niestety jej jedyną wadą był brak rąk. Niedawno upolowałam w SH Monsterkę, którą mogłam spokojnie przeznaczyć na części i podratować wilkołaczkę.



Ręce przemalowałam brązową farbą bo pierwotnie były różowe. Są one trochę za duże bo Howleen ma drobniejszą budowę niż inne potworki

Uważam że jest ona najladniejsza z całego rodzeństwa i cieszę się że mam ją w swojej kolekcji. Po za tym chcę bzebrać pozostałe wilkołaki bo lalki nie lubią  żyć samotnie :)

Ashlynn Ella czyli Asha :)

Od dłuższego czasu marzyła mi się lalka z EAH. Ostatnio w Biedronce pojawiły się nieartykułowane lalki, więc zachęcona ceną postanowiłam przygarnąć jedną. Wybór padł na Ashlynn Ellę, czyli córkę kopciuszka.
Asha ma tylko nogi zginane w kolanach i wmoldowane coś na kształt body. Jednak mimo tego lalka ma w sobie coś przyciągającego :)
Planuję powiększyć kolekcje EAH o dwie kolejne lalki.  Jeśli uda mi się je zdobyć to z pewnością pochwalę się nimi na blogu :)


Najstarsza Barbie w kolekcji?

Second Handy nauczyły mnie, że da się w nich kupić różności. Jednak zakup jakiejkolwiek kompletnej lalki graniczy z cudem. Zawsze trafiam na te rozczochrane, gołe lub pozbawione kończyn. Tym razem los mnie zaskoczył i w moich rękach znalazla się taka oto Barbie.
Jej wygląd sporo różni się od swoich koleżanek z mojej kolekcji
Niestety mam problem z jej identyfikacją.Baśka ma na prawym pośladku taką oto sygnature. Może ktoś wie z jakiej konkretnie serii ona pochodzi?

Pierwszy raz mam styczność z taką Barbie. Jej największym plusem jest to że nie ma żadnych uszkodzeń po za częściowym brakiem włosów z lewej strony. Pewnie musiała sporo czasu spędzić w pudle w czyjeś piwnicy. Zawsze gdy kupuję jakąś lalkę to zastanawiam się nad jej historią.



Uff... jak gorąco!

Czy tylko ja mam już dosyć tych upałów? Za to pewnej Baśce ta tropikalna temperatura wcale nie przeszkadza.
 Jest jedną z pierwszych lalek, które przyniosłam z SH. Niestety do dziś nie odkryłam jej tożsamości.

Lalka ma artykułowane ciało, co jest dużym plusem. W dodatku jej nogi są złączone gumką. Nigdy nie spotkałam się z czymś takim.
Niemniej jednak ta Barbie zdecydowanie ma swój urok ;)

Bella

W ciągu ostatnich tygodni w moje ręce wpadło kilka interesujących lalek. Jedną z nich jest Bella z Disney Store

Księżniczka trafiła do mnie w dobrym stanie. Miała nawet swoją oryginalną sukienkę. Jedynym problemem były jej włosy w które ktoś wplątał plastelinę! Musiałam je trochę przyciąć, ale Bella wydaje się być zadowolona z nowej fryzurki. W każdym razie nie narzeka :)



 Bella jest kolejną lalką z Disney Store w mojej kolekcji. Zdążyła już się zakumplować z Meridą Waleczną i Roszpunką ;)

Pan i Pani Tarzan

Teoretycznie nie zbieram nic po za lalkami. Głównie jest to spowodowanie chęcią niezagracenia mojej małej przestrzeni życiowej. Postanowiłam raz złamać tą regułę i z dzisiejszej rundki po SH oprócz lalek przytargałam trzy figurki z filmu Tarzan. Wszystkie zostały wyprodukowane dla McDonald's. Prawda że ładnie się prezentują?





Mam Livkę!

Witajcie. Mam dla was dobrą wiadomość. Wracam do lalkowania i pisania bloga :-)
Dziś chciałabym pokazać wam Liv ... to znaczy Kimiko, która jest ze mną już ponad pół roku.
Nie miałam w planie zakupu takiej lalki, bo nigdy nie byłam fanką Livek. Z początku miała być dawczynią ciałka dla Meridy, ale koniec końców zawędrowała do pudła by poczekać na swoją kolej. Kimiko trafiła do mnie całkiem naga i bez włosów. Brak oryginalnego wiga był dla mnie nie lada problemem.
Ostatnio w moje ręce wpadła niekompletna Monsterka z serii "stwórz własnego potwora". Właśnie od niej pożyczyłam wig Kimiko.
 Niestety nie pasuje idealnie ale ostatecznie może być.
Widać że nowa fryzura podoba się Kimiko. No i  oczywiście dodaje jej uroku ;-)

Roszpunka wśród kwiatów

W ciągu ostatnich kilku miesięcy w moim życiu wiele się dzieje. Przez te wszystkie wydarzenia brakuje mi czasu na lakowanie. Blogi odwiedzam od czasu do czasu ale się nie udzielam. Dziś postanowiłam przerwać tą lalkową depresję i wzięłam Roszpunkę na mini sesję. Księżniczka pojawiła się w  mojej kolekcji końcem października, ale nie miałam okazji zrobić jej dobrych zdjęć. Dziś po raz pierwszy zabrałam ją do mojego ogródka.  


 
W ciągu najbliższych kilku tygodni wrócę do lalkowania i na blogi . Na ten moment mam kilka spraw, które musze doprowadzić do końca. Po tym czasie obiecuję dodawać częściej posty i będę  udzielać się na Waszych blogach :)

Barbie i Ken

Witajcie. Dziś z racji wolnego czasu postanowiłam w końcu wyciągnąć moich małych towarzyszy z szafy na krótki spacer.
Ken pochodzi z serii  Life in the Dreamhouse. Baśkę mieliście już okazje poznać, bo pojawiła się już na blogu. Pochodzi z  Fashionistas Glam Party.
Kena kupiłam tak właściwie z litości. Trafił w ręce małego niszczyciela, który go oszpecił. Przed gwiazdką miałam na oku identycznego ale nowego, niestety ktoś mnie ubiegł.
Z początku miałam zostawić tylko jego ubrania, jednak szkoda mi było go chować do pudła. Postanowiłam dać mu drugą szansę.  
Kenio zakumplował się z jedną Barbie. Chyba przypadli sobie do gustu.
Na koniec Barbie chciała wam się pochwalić nową sukienką, którą jej uszyłam :-)
Miłego wieczoru.


Skipper

Kolejną wyprawę do SH mogę uznać za udaną. Tym razem przytargałam do domu Skipper - młodsza siostrę Barbie.

Lalka pochodzi z serii Winter Holiday z 1995 roku. Skipper była dostępna w zestawie z pozostałymi siostrami.  Kurtka nie należy do niej, tylko do Stacie.
Lalka ogołem jest w dobrym stanie, ale jak ją kupiłam to była niesamowicie brudna. Dopiero kąpiel przywróciła jej dawny blask.
Zaskoczeniem jest to, że miała kompletny ubiór. Z reguły trafiam na te gołe i dopiero muszę kombinować ze strojami.
Mam nadzieję że trafię za niedługo na kolejną Skipper :-)

Kelly szuka wiosny!

Ostatnie dni są coraz cieplejsze. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo w końcu mogę się pozbyć grubych puchowych kurtek i ciężkich butów.
Dziś jest pierwszy dziś wiosny. Kelly postanowiła czmychnąć z półki aby się upewnić, że Pani Wiosna na dobre zagościła w naszej okolicy. W tym celu wybrała się na spacer po ogródku.



Jestem w siódmym niebie bo po kilku latach przerwy zakwitły krokusy.

Dwa lata bloga

Dokładnie 22 lutego 2015 roku pojawił się pierwszy wpis na moim blogu.  Już od  dobrych kilku miesięcy czytałam różne strony poświęcone lalkom, chciałam założyć własną jednak pojawił się problem - brak jakichkolwiek fajnych lalek. Miałam tylko jedną, która była ze mną od dzieciństwa bo pozostałe znalazły nowy dom, oddałam je kiedy zrobiłam się starsza. Wtedy jeszcze nie wiedziałam że będę tego żałować.
Postanowiłam przywrócić swojej jedynej lalce i kilku pluszakom dawną świetność. Właśnie przez to wciągnęłam się w blogi.

 Któregoś dnia wstąpiłam do sklepu z zabawkami. Miałam się tylko rozejrzeć ale tak się złożyło że kupiłam Skelitę. To właśnie ona jest pierwszym egzemplarzem w mojej kolekcji. Z racji że lalki nie lubią żyć samotnie, to w  domu pojawiało się coraz to więcej małych istotek. Większość przybyła do mnie z Second Handu, gdzie kupowałam je za niewielkie pieniądze. Nauczyłam się szyć im ubranka oraz naprawiać je. Dziś moja kolekcja to około 30-40 lalek, jednak nie wszystkimi chwaliłam się tu, na blogu. 

Pierwszej rocznicy nie obchodziłam ze względu że wtedy  był dla mnie ciężki czas. Nie ważne co, ważne że jest to już dawno za mną.
Chciałabym Wam podziękować za ten czas spędzony razem, bo w blogosferze spotkałam wielu ciekawych  lalkolubów :) A wszystko zaczęło się od tego że chciałam się dowiedzieć jak bezboleśnie pozbyć się skołtunionych u mojej lalki z dzieciństwa.

Jolina Ballerina

Ostatnio lalki za bardzo mnie lubią. Dopiero na moją półkę wprowadziły się dwie Monsterki a kolejne już pukają do drzwi.
Jakiś czas temu wróciłam z SH z czterema lalkami. Wśród nich była panna, której nigdy się tam niespodziewałam - Jolina Ballerina od Zapf. Nie znajdowała sie na mojej chciejliście ale postanowiłam ją przygarnąć. Wyzwaniem było pozszywanie podartego ubranka. Mogłam uszyć jej nowe, ale chciałam zachować to oryginalne. Dodatkowo zrobiłam jej tutu z różowego tiulu, które nie za bardzo  wyszło.




Chciałabym wam podziękować za pięć tysięcy wejść na blogu :) Zakładając go nie przypuszczałam że tyle osób go odwiedzi.

Bo podczas deszczu wilkołaki się nudzą!

Nie lubię jesieni. Jest deszczowo, zimno i człowieka ogarnia depresja. W ostatniej notce stwierdziłam że wilkołaki to stadne stworzenia. Dz...