wtorek, 16 czerwca 2020

Pocahontas Color Splash Hair 1995

Tej księżniczki Disneya nikomu nie muszę przedstawiać, prawda? Pocahontas z serii Color Splash Hair z 1995 roku  upolowana na jednej z grup fejsbukowych. Jest to moja druga Mattelowska Indianka.


Mam w swojej kolekcji sporo wersji Pocahontas, ale ta wyróżnia się na tle wszystkich. Nie tylko strojem, ale także i make upem oraz ślicznymi pasemkami.


Zdjęcia powstały podczas lalkowego spotkania na Krakowskim Zakrzówku. Jest tam naprawdę pięknie i cieszę się że zabrałam ze sobą Indiankę. Sesja była naprawdę udana i obfociłam kilka lalek w tym mojego recasta, którego nie było jeszcze na blogu.


Jeszcze kilka miesięcy temu byłam bezgranicznie zakochana w Poce z Disney Store, ale z biegiem czasu przekonałam się także do starszych lalek Mattela. Buzia Pocahontas wygląda całkiem inaczej. Och, jaka szkoda że nie ma chociaż trochę artykułowanego ciałka.


W serii ukazały się także Nakoma i John. Są mega słodcy :D Przyjaciółkę Pocy widziałam na sto procent na Allegro, ale niestety jest po za moim zasięgiem finansowym. Może kiedyś uda mi się na nią trafić :)

 Tak prezentuje się Zakrzówek. Mam nadzieję, że wrócę tam z ekipą na kolejne foty!

poniedziałek, 25 maja 2020

Barbie Hinduska - Mattel Indian Barbie 1995

Barbie ma wiele wcieleń a w swojej kolekcji stawiam na różnorodność. Nie lubię mieć dwóch takich samych lalek.
Hinduskę przygarnęłam z SH. Była kompletna i niezniszczona. Kosztowała mnie jakieś cztery złote. Wzięłam ją bez zastanowienia. Nawet w stanie trupkowatym kupiłabym ją ze względu na buzię.


Sygnatura na pleckach :


Jak już wcześniej wspomniałam, kupiłam ją wręcz w takim stanie za grosze. Ostatnio coraz rzadziej trafiają mi się lalki w dobrej kondycji za naprawdę małe pieniądze. Czasem, jak zwiedzam bazarki to widzę że ludzie chcą kosmiczne ceny za lalki, które wyglądają jak ze śmietnika.
Raz spotkałam Fleur. Rozmyty makijaż, włosy skołtunione i wybrakowane, brudna jak nieboskie stworzenie i w dodatku goła.  Cena, którą chciał sprzedawca wynosiła za dużo. Na moją sugestię, ze to  zbyt wiele to wtedy usłyszałam że jestem głupia i się nie znam. Gdybym się nie znała, to bym nie prowadziła bloga o lalkach.
 Fleur nie kupiłam, bo po prostu musiałabym w nią włożyć chyba z cztery razy tyle pieniędzy i mnóstwo czasu, by ją doprowadzić do stanu używalności.


Wracając do Hinduski to nie musiałam nic praktycznie przy niej robić, tylko ubranko zszyłam. Nic więcej.


Nawet pierścionek się zachował. 


Za plener posłużyły mi azalie kwitnące w moim ogródku. Na szczęście mróz ich nie dorwał :D

niedziela, 17 maja 2020

Złotowłosy Foch

Dzisiaj chciałabym pochwalić się moim złotowłosym foszkiem :) Poznajcie Emily.


Jest to Dal Milch. Polowałam na nią od jakiegoś czasu i gdy pojawiła się na grupie to od razu ją kupiłam.


Emily jest moją najmłodszą Dalką. Oprócz niej posiadam jeszcze dwie: Margo i Carol.
Ze Złotowłosą miałam kilka przygód. Przez dwa tygodnie krążyła miedzy sortownią a moim miastem. Ale w końcu udało się ją sprowadzić do domu.


Ostatniej niedzieli, gdy pogoda była jeszcze w miarę to udało mi się dokończyć sesję. Jestem mega zadowolona z tych zdjęć.


W tym roku bez obrodził jak nigdy. Uwielbiam go :) Postanowiłam wykorzystać krzak rosnący w ogródku, tuż za moim oknem.


Mam nadzieje że uda mi się dokończyć dwie pozostałe Dalki w najbliższym czasie i zrobić sesję dla całego trio :)

wtorek, 21 kwietnia 2020

Anastazja wśród szafirków

Czas biegnie nieubłaganie. Dopiero co były święta a już zbliżamy się powoli do maja. Moje życie znowu trochę przyśpieszyło. No i jest w końcu tak jak ma być.


Cloetta Spelleta aka Anastazja jest moją pierwszą lalką, która jest po repaincie. A za razem pierwszą, którą sprezentował mi mój chłop. Wiedział że od jakiegoś ostrzę sobie na nią ząbki i postanowił zrobić mi niespodziankę.


Anastazja jest z serii Bratzillaz. Ze zmienioną buzią wygląda świetnie i w niczym nie przypomina Bratz, za  którymi nie przepadam. Ubranko pochodzi od Jade J'Adore. Mam jeszcze pelerynkę z zestawu, ale jakoś mi ona wizualnie nie  pasowała do lalki.
Swoje imię zawdzięcza piosence Slash'a o tym samym tytule


Postanowiłam wykorzystać do sesji szafirki, których na podwórku mojego faceta jest całe mnóstwo! Udało mi się wykorzystać okazję i pstryknąć kilka fotek do mojego blogowego albumu.


Jestem naprawdę zachwycona tą lalką, mimo iż jest w mojej kolekcji już trochę czasu. Fajna z niej modelka :)

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Wiosennie aż do bólu...

 Wszyscy, gdy widzą Allyson zakochują się w niej z miejsca.  Ma ona swój urok :) Jest ona całkowitym przeciwieństwem Mavis, która jest wieczną chłopczycą.
Korzystając z wolnego zaczaiłam się w trawie z aparatem i lalką. Kilka dni temu przyszła do mnie nowa sukienka dla Ally. Nie miałam dla niej zbyt dużo ciuszków, bo niestety nie idzie mi szycie. Ale gdy zobaczyłam na grupie to ubranko to stwierdziłam że muszę je mieć.


 Po za tym, że pół dnia spędziłam na trawie z aparatem w łapce to odkryłam fajny program do przerabiania zdjęć. Nosi on nazwę POLARR. Wcześniej używałam Photo Scape, ale wydawał mi się w niektórych momentach niewystarczający.


Jestem już zmęczona sytuacją w kraju jak i na świecie. Mam to szczęście, że nie mieszkam w bloku i mam do dyspozycji własne podwórko. I przy okazji fajny plenerek do zdjęć.


 Chciałabym, aby wszystko wróciło do normalności. Niby staram się żyć tak jak dawniej, ale widzę co się dzieje. Nie jest dobrze. Ale grunt to się nie dać.


 Allyson jest bardzo wdzięczną modelką. Jest także pierwszą lalką, która miała obitsu. Jest jedyną lalką, która została w takim samym stanie w jakim ją kupiłam, nie licząc ubranek.


 [ W kwiatkach za to bardzo wygodnie się śpi :D  ]

Na tym zdjęciu widać jak Mavis i Allyson są różne. Zupełnie jak ogień i woda.

środa, 1 kwietnia 2020

Barbie MTM szuka wiosny

Do zakupu MTM - ki przymierzałam się już od wakacji. W listopadzie zawitała do mnie moja upatrzona od miesięcy lalka.

Na sesję zabrałam ją do niewielkiego lasku, tuż obok mojego domu. Bylo to zanim się rozchorowałam. Spokojnie. To tylko zapalenie zatok. Nie wiedziałam że kiedykolwiek to powiem.


Muszę powiedzieć że nie jestem do końca z niej zadowolona. Po dokładniejszym przyjrzeniu się widać, że ciałko jest brzydko odlane. Na szczęście nie widać tego na zdjęciach.


Ogromnym plusem jest artykulacja. Można ją dowolnie ustawić, co przydaje się w sesjach :)

sobota, 14 marca 2020

Joker 🃏

Wiecie co najbardziej lubię w moich rundkach po Second Handach? To, że nigdy nie wiem na co  mogę trafić. Ostatnio przygarnęłam Kopciuszka od Disney Store, Abbey z Monster High i... Figurkę Jokera od Crazy Toys. Pochodzi ona z filmu Legion Samobójców i  jest w skali 1/12.


Kim jest Joker nie muszę chyba mówić. W historii kina ma wiele swoich wersji. Najbardziej do gustu przypadł mi ten z Mrocznego Rycerza. Moim zdaniem był genialny.


Muszę przyznać że figurka od Crazy Toys jest bardzo dobrze wykonana. Ma duży zakres ruchów, co jest jego dużym atutem. Zakochałam się w jego tatuażach na dloniach i klacie. Są przecudowne

Jedynym minusem są poprzecierane przeguby w łokciach i odpadająca prawa ręka, na którą trzeba uważać, by jej nie zgubić.
Kiedyś jak uda mi się dorwać fioletową farbę to zamaluje te ubytki. Jak na razie mi to nie przeszkadza :)

Pocahontas Color Splash Hair 1995

Tej księżniczki Disneya nikomu nie muszę przedstawiać, prawda? Pocahontas z serii Color Splash Hair z 1995 roku  upolowana na jednej z grup ...