środa, 14 sierpnia 2019

Sindy Pedigree po reroocie ;)

Wzbraniałam się przed tą lalką, oj wzbraniałam. Na początku Sindy wcale mnie nie interesowały, jednak z biegiem czasu mój gust się odrobinę zmienił.
Któregoś dnia przytargałam pewną blondi z resztkami włosów na głowie. Z miejsca nadawała się do rerootu...
Chwila moment... przecież reroot to nie moja bajka. Robiłam go zaledwie dwa razy i za każdym okazał się klapą. Postanowiłam dać sobie ostatnią szansę i jazda!
Wybrałam trochę ciemniejszy odcień blondu, niż lalka miała w oryginale. Włosy kupiłam w sklepie z akcesoriami do włosów, chociaż jakość nie powala. Są strasznie twarde, już u chińczyka można znaleźć lepsze :)

Tworzenie nowej fryzury Sindy zajęło mi kilka dni, jednak muszę przyznać że efekt jest zdumiewający. Co z tego że brakło mi włosów.Ale udało mi się zrobić tak by nikt tego nie widział. Sukienkę kupiłam na Ali specjalnie dla tej lalki. Z początku miała mieć całkiem inny image, ale tamten strój jakoś mi do niej nie pasował.
Bardzo się cieszę że udało mi się odnowić tą lalkę, chociaż nie było łatwo. Dużo czasu zajęło mi doprowadzenie do stanu używalności :)
Tak lalka prezentowała się po przyniesieniu do domu. Zdjęcie może nie jest jakoś mega dobre , ale idealnie prezentuje fryzurę Sindy sprzed rerootu.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Nie taki Chińczyk straszny...

Jeszcze niedawno wzbraniałam się przed zakupami na Aliexpress. Postanowiłam założyć tam konto, bo skusiły mnie rzeczy dla lalek o które na polskim rynku ciężko.
Na pierwszy rzut poszły ciałka. Jedno kupiłam dla Mavis bo pozazdrościła Allyson obitsu. Już od dłuższego czasu planowałam przesadzić ją na coś lepszego, bo wkurzały mnie jej odpadające nogi.
Łącznie z przesyłką zapłaciłam za nie ok 70 zł. Paczka przyszła po niecałych dwóch tygodniach.
 Nie jest to obitsu ale coś bardzo podobnego. Wymagało usztywnienia za pomocą pianki. Mam  problem z lekko latającą głową lalki, ale na pewno znajdę na to sposób. Tymczasowo dobrze spisuje się gumka recepturka
 Wrzucam tutaj porównanie ze stockiem, tak dla ciekawskich :) Ogółem ciałko od Chińczyka jest dużo bardziej proporcjonalne niż to Pullipowe. Ma także dużo większy zakres możliwości. Miałam wątpliwości co do dłoni bo bałam się że będą wyglądać na męskie, ale wszystko pięknie się ze sobą komponuje. Po za tym jest ładniej wykończone, nie widać łączeń na korpusie przez co wygląda bardzo realistycznie.
 Nawet kolor pasuje idealnie. Od razu  lepiej pracuje się z lalką. Nawet Mavis jakoś tak lepiej pozuje :) Niestety buty i skarpetki zrobiły się na nią za małe więc zmieniłam jej lekko stylówkę. Z pasiastej spódnicy przerzuciła się na pasiaste getry, które dostałam razem z Allyson
Link do ciałka na Ali

niedziela, 21 lipca 2019

Kelly little sister of Barbie 1994

Kelly przez lata zyskała wiele wcieleń jak i miłośników. Wersje młodszej siostry Barbie ciężko jest teraz policzyć. Debiutowała dosyć późno, bo w 1994 roku. Wtedy dopiero  na rynku pojawiła się seria Kelly Little Sister of Barbie. Ja swoją dorwałam ponad dwadzieścia lat później w nieistniejącym już SH. Z oryginalnych ubranek pozostała tylko sukieneczka, reszta rozpłynęła się w powietrzu. Włosy miała w dobrym stanie, tylko lekko rozczochrane. Od razu ją rozpoznałam.
 Buciki dostała od swojej rówieśniczki, szkoda że oryginalne się nie zachowały.
Lubię tą Kelly za to że nie jest przesłodzona jak jej kolejne wersje. Ma w sobie tą naturalność. Następne maluchy miały bardzo wyzywający makijaż. Moim zdaniem próbowano na siłę zrobić z nich dorosłe lalki. Chociaż mam ich już kilkanaście to ta jest jedną z dwóch moich ulubionych, tuż obok Kelly Jumpin Fun do której mam duży sentyment.
Posiadam dwie takie lalki. Ta, co jest na zdjęciach jest u mnie już kilka lat i jest dobrze zachowana. Ta druga jest w dużo gorszym stanie i  nie mogę się do niej zabrać. Zawsze mi ona jakoś umyka.
Mam nadzieję, że niedługo pokaże je obie na blogu :)

czwartek, 11 lipca 2019

Merida Disney Store

Merida jest  pierwszą lalką z Disney Store. Od razu skradła moje serducho. Dawno nie było jej na blogu więc postanowiłam urządzić jej sesję podczas spaceru po lesie.Trochę się rozczochrała podczas podróży w plecaku, ale to nic nie szkodz :)








Sesja była robiona jeszcze w czerwcu. Wybaczcie że post tak na szybko, ale mam remont na głowie. Na szczęście ma się już ku końcowi i będę mogła wiecej czasu poświęcić na lalkowanie :)

poniedziałek, 1 lipca 2019

Skipper Sea Lovin 1984

W swoich zbiorach posiadałam tylko dwie Skipperki. Jedną posłałam w świat, drugą sobie zostawiłam. Ten stan rzeczy zmienił się tak jakoś na początku czerwca, kiedy to udało mi się dorwać lalkę z serii Sea Lovin.
Kupiona za przysłowiowego piątaka Skipper była niesamowicie brudna. Zachowało się jej ubranko, ale buciki ma od innej lalki, bo oryginalnie miała białe.
Problemem okazały się jej włosy i grzywka stercząca na wszystkie strony.
Na początku nigdzie nie mogłam znaleźć sygnatury Mattela. Z reguły lalki mają  ją na plecach i z tyłu głowy. Przez chwilę nawet myślałam że to podróbka, ale wydawała mi się za dobrze wykonana. Koniec końców sygnatura się znalazła. Nie spodziewałam się jej w takim miejscu :)
Skipper ma strasznie miękką głowę, co utrudniało zadanie. Wystarczyło jedno mocniejsze szarpnięcie by lalka wyłysiała na dobre. W dodatku ta grzywka... Próbowałam chyba wszystkich sposobów by jakoś wyglądała, ale niestety z miernym skutkiem. Nawet wrzątek nie dawał sobie rady. Wtedy z pomocą przyszła prostownica.
Skipperka jest wręcz zakochana w morzu. Ja niestety mieszkam po drugiej stronie Polski i do Bałtyku nie mam dostępu. Za to zabrałam ją na mini plażę niedaleko mojego domu. Po drodze złapał mnie deszcz więc zdjęcia były robione w pośpiechu.

piątek, 28 czerwca 2019

Barbie Angel Princess 1996 i Barbie Tropical 1985


 
W końcu przyszły wakacje! A wraz z nimi ogromne upały. Mnie dwumiesięczne wolne już co prawda nie dotyczy, ale udało mi się załatwić w pracy kilka dni wolnego na wyjazd :)
Na początku czerwca kupiłam basen. W sumie to z głupa, bo pojechałam się tylko rozeznać w cenach. Po za tradycyjnym kąpaniem nadaje się także do lalkowych sesji :)

Pamiętacie o tym jak pisałam że przestaje zbierać Baśki? Te jak na złość lgną jak szalone.
Pierwszą Barbie jaką chciałabym wam przedstawić jest ta z serii Angel Princess z 1996 roku. Kupiona w lumpku na początku mojego lalkowania, więc w pudle wyleżała się kilka lat. Ma spękaną szyję, poprzedni właściciel skleił ją na stałe klejem na gorąco. Włosy były jednym wielkim kołtunem. Pamiętam, ze moczyłam ją w płynie do płukania chyba z dwa tygodnie.

Szyjki nie ruszałam, ale podejrzewam że lalka nie ma tego bolca, co utrzymuje  głowę, dlatego jest sklejona na stałe.


Druga panna przybyła do mojej kolekcji w ostatni wtorek. Kupiłam ją na targu. Przekonały mnie jej włosy, bo nie były wcale zniszczone, co się mi prawie nie zdarza!

Jest to Barbie Tropical 1985 roku. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Co prawda nie miała oryginalnych ciuchów ale znalazłam w swoich rzeczach malutki kostium kąpielowy w sam raz na nią :)

Jest to kolejna plażowa lalka w mojej kolekcji. Z wakacyjnego towarzystwa posiadam Barbie Malibu, Skipper Sea Lovin i Hawaiian Ken. Zrobię im kiedyś wspólną sesję, ale teraz nie mam za bardzo jak ze względu na remont w domu. Spora część lalek jest na przechowaniu u mojego faceta. Niestety post z plażówkami pojawi się najwcześniej w sierpniu :(

wtorek, 18 czerwca 2019

Hollywood Hair Barbie 1992

Czasem mam wrażenie, że lalki aż za bardzo mnie lubią. Mam w sobie siłę, która przyciąga te najbardziej poszkodowane. Jedną z nich jest Hollywood Hair Barbie z 1992.
Kupiłam ją na starociach za piątaka. Była niesamowicie brudna a podziurawione ubranko zmieniło kolor na szary. Włosy były w strasznym stanie, a grzywka stała na wszystkie strony. W dodatku śmierdziała stęchlizną.

Nie miała kompletnego ubioru. Jej kozaczki i spódniczka zaginęły bezpowrotnie, ale za to zachowały się kolczyki i pierścionek.
Musiałam włożyć naprawdę dużo pracy, aby przywrócić ją do tego stanu. Najpierw musiałam ją dokładnie umyć. Następnie zajęłam się kołtunem na  głowie. Gdy go rozczesałam, to odkryłam, że ktoś próbował bawić się w fryzjera, bo lalka ma trochę krótsze włosy, w dodatku nierówne. Po podcięciu końcówek ułożyłam jej grzywkę za pomocą wrządku.
Ubranko jest powycierane w kilku miejscach, co widać na zdjęciach. Po wypraniu musiałam je zeszyć, bo z tyłu pojawiły się dziury. Niestety nadruki się sprały, ale coś za coś
Tak lalka prezentuje się po całkowitej odnowie. A tak wyglądała jak do mnie trafiła:

Sindy Pedigree po reroocie ;)

Wzbraniałam się przed tą lalką, oj wzbraniałam. Na początku Sindy wcale mnie nie interesowały, jednak z biegiem czasu mój gust się odrobinę ...