Ostatnio lalki za bardzo mnie lubią. Dopiero na moją półkę wprowadziły się dwie Monsterki a kolejne już pukają do drzwi.
Jakiś czas temu wróciłam z SH z czterema lalkami. Wśród nich była panna, której nigdy się tam niespodziewałam - Jolina Ballerina od Zapf. Nie znajdowała sie na mojej chciejliście ale postanowiłam ją przygarnąć. Wyzwaniem było pozszywanie podartego ubranka. Mogłam uszyć jej nowe, ale chciałam zachować to oryginalne. Dodatkowo zrobiłam jej tutu z różowego tiulu, które nie za bardzo wyszło.
Chciałabym wam podziękować za pięć tysięcy wejść na blogu :) Zakładając go nie przypuszczałam że tyle osób go odwiedzi.
Jakiś czas temu wróciłam z SH z czterema lalkami. Wśród nich była panna, której nigdy się tam niespodziewałam - Jolina Ballerina od Zapf. Nie znajdowała sie na mojej chciejliście ale postanowiłam ją przygarnąć. Wyzwaniem było pozszywanie podartego ubranka. Mogłam uszyć jej nowe, ale chciałam zachować to oryginalne. Dodatkowo zrobiłam jej tutu z różowego tiulu, które nie za bardzo wyszło.
Chciałabym wam podziękować za pięć tysięcy wejść na blogu :) Zakładając go nie przypuszczałam że tyle osób go odwiedzi.




