Długi majowy weekend jest świetna okazją, aby odpocząć i podłubać trochę przy lalkach.
Jakiś czas temu wpadł w moje ręce grill od Mattela, więc stwierdziłam, że moje lalki nie mogą stać bezczynnie na półce, o nie!
Wpadłam na pewien pomysł, tylko brakowało mi jakichkolwiek mebelków ogrodowych.
Znalazłam w Tedi podkładki, bodajże pod kubki, które wyglądem przypominają palety, w dodatku były przecenione.
Już dawno zauważyłam, że meble z palet stały się bardzo popularne, więc pomyślałam, że można spróbować zrobić identyczne, tylko w mniejszej skali!
Kupiłam na próbę trzy komplety, miało wystarczyć na ławkę i niewielki stoliczek. W trakcie pracy plan uległ zmianie. Stwierdziłam, że lepiej wygladałby narożnik. Musiałam pojechać do sklepu po dosłownie CZTERY brakujące palety. Czyli jeden komplet...
Wszystkie elementy połączyłam za pomocą kleju na gorąco.
Całe przedpołudnie męczyłam się z poduchami. Niby prosta rzecz do uszycia, ale moja maszyna postanowiłam się zbuntować i nie mogłam dojść z nią do porozumienia. Ostatecznie udało mi się je uszyć, ale co się przy tym naprzeklinałam to moje XD
Sesja z nowym meblem miała odbyć się w ogródku. Ze względu na paskudną pogodę czarodzieje byli zmuszeni przenieść się na mój balkon.
Meble z mini palet są bardzo proste w wykonaniu i ich złożenie nie zajmuje dużo czasu. Koszt materiałów wyniósł mnie niecałe 70 zł, ale moim zdaniem ten narożnik jest wart każdych pieniędzy
Tak prezentuje się całość. Mam nadzieję, że udało mi się kogoś zainspirować :)