Aż wstyd przyznać, że ta panna przeleżała w pudle aż trzy lata! Ostatnio odgrzebałam ją i postanowiłam zabrać na wycieczkę, towarzyszyła mi podczas ostatniej eskapady do Krakowa.
Do miasta smoka wawelskiego zabrałam także inne lalki ( w tym Baśkę), więc mam już materiał na kolejne ciekawe posty o tematyce wakacyjnej.
W trakcie wycieczki udałam się na łowy i przygarnęłam dwie lalki i ciałko.
Kosztowało tylko 2 złote, moją koleżanka zastanawiała się po co mi lalka bez głowy XD
Mam jedną ciekawą główkę do której potrzebowałam ciałka starego typu.
Muszę teraz poskładać to do kupy. Ciekawe z czym wrócę z następnego wypadu na Kraków XD


