lipca 27, 2023

Leżing, smażing, no i plażing!

Leżing, smażing, no i plażing!



Bellatrix wyjechała na urlop. Ileż to można siedzieć na półce? Trzeba korzystać z życia!

Jaka szkoda, że mój wyczekiwany urlop jest dopiero we wrześniu... 

Czarownica obrała za cel Zakrzówek. Teraz jest to najbardziej oblegane miejsce w Krakowie, jak nie w kraju. Osobiście spotkałam się z ludźmi, którzy specjalnie przyjechali z Warszawy, żeby na własne oczy zobaczyć Polską Chorwację.

Wybrałam się tam jest rano, aby uniknąć tłumów. To był strzał w dziesiątkę, bo było jeszcze w miarę spokojnie i mogłam bez przeszkód rozłożyć się z lalkami. 

Leżak pochodzi z zestawu Barbie the Ocean, kupiłam go w lokalnym sklepie z zabawkami. Wydał mi się idealny do plażowych sesji lalek, zwłaszcza tej z udziałem Beci.


Niestety podczas robienia zdjęć zgubiłam miniaturowego drinka z palemką, dlatego nie został uwieczniony na żadnej fotografii.


Nieodłącznym elementem był także dmuchany flaming Andrzej, który obowiązkowo wylądował w moim plecaku, wraz z kilkoma innymi lalkami.


Żeby zrobić niektóre zdjęcia, musiałam wejść do wody. Na szczęście wzięłam ze sobą ręcznik i stroj kąpielowy. Bałam się brać aparat do basenu, bo już raz go utopiłam.

Lustrzanka na szczęście przeżyła tamtą przygodę i służy mi po dziś dzień :)



Zdjęcia uważam za niezwykle udane. Chętnie położyłbym się obok Beci i poopalała :)  


lipca 14, 2023

Doll Tour Poland 3: Kraków, nie do końca udana wycieczka i mój ogródek

Doll Tour Poland 3: Kraków, nie do końca udana wycieczka i mój ogródek

 Barbara wpadła do domu, aby przepakować swoją różową walizkę, która z niewiadomych przyczyn zrobiła się strasznie ciężka ( wcale nie upchnęła tam między innymi fotela bujanego, nieee...). Musiała wymienić garderobę na lżejszą i zabrać strój kąpielowy. Kto wie, kiedy przyda się w te upały? 

W piątek czekała ją pobudka o świecie, bo jechała ze mną w niewielką podróż. O czwartej nad ranem byłyśmy już w pociągu i mknęłyśmy w stronę ukochanego Krakowa. 


Zabrałam ze sobą sporo lalek. W planie miałam wakacyjne zdjęcia na Zakrzówku, ale burza mnie przegoniła, ledwo zdążyłam schować się przed deszczem. Na szczęście udało mi się co nieco popstrykać, chociaż czuję dziwny niedosyt.




Nasza podróżniczka przez resztę dnia włóczyła się po mieście ze mną i moją kumpelą.


 Obowiązkowym punktem wycieczki był pomnik Smoka Wawelskiego w pobliżu zamku i bulwary Wiślane, które były jak zwykle zawalone ludźmi, mimo niepewnej pogody. 



W sobotę miałam jechać do zamku w Nowym Wiśniczu, ale zepsuty samochód pokrzyżował nam plany. Baśka zobaczyła tylko ruiny w Mesztynie i średniowieczny obóz, rozbity z myślą o wieczornych pokazach z okazji Nocy Świętojańskiej.

Niedziela minęła spokojnie. Zawiedziona poprzednim dniem postanowiłam wyciągnąć z szuflady Mini Me i zabrać ją na pierwsze zdjęcia. Lalka nie doczekała się jeszcze swojej sesji.


Panny wybrały się na poziomki. Udało im się nazbierać ich dosyć sporo.

Mini Elenę skończyłam  zaledwie kilka dni przed przyjazdem Baśki, ale opowiem o niej innym razem :)


Po obfitych zbiorach przyszedł czas na odpoczynek. Hamak wydawał się idealny na leniwe popołudnie. 

Copyright © Lalki Eleny , Blogger