Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie lalkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie lalkowe. Pokaż wszystkie posty

lipca 31, 2025

Doll Meet Kraków 2025

Doll Meet Kraków  2025

 


W połowie lipca odbył się Doll Meet w Krakowie. 






Nie mogłam się zdecydować jakie lalki mam ze sobą zabrać. 

Obowiązkowo musiała być to Mini Me.

Do torby wpakował się Snape wraz z rodzinką, zielonoskóra Elphaba z Wicked w cywilnym wdzianku, oraz Metalowa Elsa, którą, przerobiłam już  kilka temu.





Na spotkaniu było wiele cudownych lalek.

 Wszystkie panny różniły się od siebie diametralnie, ale kazda z nich miała swój urok. I to właśnie kocham w lalkowaniu. Każdy ma swoją odrębną wizję kolekcji 🩷




Miło było spotkać się w większym gronie i porozmawiać o wspólnej pasji. Dziękuję za obecność 🩷

Dziękuję również za cudowności z losowania. Z pewnością wykorzystam je do wielu zdjęć.

Mam nadzieję, że za rok znów uda nam się zobaczyć 🩷
 

marca 24, 2025

Kingsajz Show 2025

Kingsajz Show 2025

 

W ubiegłym roku obiecałam sobie, że w 2025 obowiązkowo odwiedzę Kingsajz Show czyli targi i wystawę miniatur w Piotrkowie Trybunalskim. 

Z dioramą się nie wyrobiłam, więc pojechałam jako gość wraz z JeszczeNieMężem i moją lalkową ekipą. Wśród nich była Elphaba z filmu Wicked, która przyszła do mnie dwa dni przed wyjazdem. 

Zielona panna ( Zwana przez JeszczeNieMęża panią Hulk )  od razu wskoczyła w luźniejsze  ciuszki, które były bardziej odpowiednie na wyjazd. Czekało nas kilka godzin spędzonych w samochodzie, więc wiedźmia kiecka wydawała się średnio wygodna.

Na targach spotkałam wielu lalkowych znajomych. Z kilkoma znam się  praktycznie od początku mojej przygody z miniaturowym światem, chociaż nigdy nie widzieliśmy się na żywo. Zmieniło się to dopiero podczas tegorocznego Kingsajz Show. 

W dodatku poznalam sporo nowych osób z którymi od razu złapałam wspólny język. 


W pewnym momencie moje lalki postanowiły na własną rękę pozwiedzać targi, więc rozbiegły się w różne strony. Chwilami zastanawiałam się na którym stoisku znajduje się dana postać 😆 




Bobroczek zaprzyjaźnił się z pewnym ślimakiem, ktory koniec końców wrócił z nami do domu. Po zabawie głodne dzieciątko zajadało się smacznym deserkiem od cioci Igi 🩷



q1






Mistrz Eliksirów był rozchwytywany przez wszystkie zgromadzone panny.  Ruda wyglądała na lekko zazdrosną ... 😆 













Teraz już wiadomo na co poszła wypłata Snape'a. Severus z szoku aż chwycił się za głowę 😆  Ruda wybrała TYLKO dwie koszulki. Szczerze powiedziawszy dziewczyna Snape'a ma największa garderobę ze wszystkich moich lalek 😆 


Obiecałam sobie, że nie będę robić żadnych zakupów. Niestety postanowienie diabli wzięli i z Piotrkowa Trybunalskiego wracałam mniej więcej tak:



Jedyne czego na tym zdjęciu brakuje to torba na aparat XDD 

Ps. Nie żałuję 😆 

Zaopatrzyłam się w między innymi w miniaturowe książki, dwie koszulki i chustę w moim ulubionym kolorze 💜 



Nie podejrzewałam, ze wrócę z kotem ( tak, jego ogon wystaje z torby) Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, obowiązkowo musiał dołączyć do mojej kolekcji. Mam w planach przygarnąć jeszcze rudego futrzaka, ale to dopiero w odległej przyszłości 🧡










Ten wypad dał mi mega pozytywnego kopa. Po wizycie w Piotekowie Trybunalskim nabrałam ochoty na kontynuowanie  mojej dioramy. Naładowałam baterie, które od kilku tygodni były na wyczerpaniu. 

Niezwykle się ciesze z tego, ze spotkałam osoby, które tak jak ja zajmują się lalkowaniem.

 Do zobaczenia w przyszłym roku! ❤️


kwietnia 09, 2024

Alahomora!

Alahomora!

 


W Polsce znajduje się kilka kawiarni nawiązujących do świata magii, gdzie możemy poczuć się jak prawdziwi czarodzieje.

Razem z Martą z bloga nezumianddolls.blogspot.com doszłyśmy do wniosku, że czas urządzić spotkanie lalkowe. 

Tylko gdzie?

Wybór padł na Katowice, a dokładniej na Alahomorę, która mieści się w bliskiej odległości od dworca.

Od czwartej nad ranem byłam już na nogach. Półprzytomna doczłapałam na dworzec, aby dojechać do Krakowa. Tam czekała mnie przesiadka na pociąg do upragnionych Katowic.


Udało nam się znaleźć wolny stolik, gdzie rozłożyłyśmy się z naszym lalkowym towarzystwem. Zabrałam ze sobą Barbie Extra od Lenki, Mini Me, Rudą, Snape'a, no i oczywiście ukochanego przez wszystkie ciotki pińćsetplusa czyli Bobroczka.



W Alahomorze zdecydowałam się na tajemniczy rozśmieszający deser o nazwie Mistycat, który wyglądem przypominał białego kiciusia. Wzbudził on ciekawość Bobroczka, który non stop wyciągał swoje maciupkie rączki do tajemniczego przyjaźnie wygladajacego stworzonka. 

Do jadalnego kota dołączona była instrukcja spożycia. Nie można go sobie tak po prostu zjeść. 😀



Były tam nawet Mandragory! Ale spokojnie, to była łagodna odmiana, która nie wywoływała żadnych efektów ubocznych, chyba...

 












Jakby ktoś zastanawiał się co było w pudełku z napisem 18+...


Ups...






Następnie poszłyśmy w miasto. Udało mi się dorwać akwamaryn do mojej skromnej kolekcji minerałów. Pokusiłam się także na kamień z wróżbą. Trafił mi się kamień górski, a treść przepowiedni brzmiała tak: W relacjach z ludźmi pojawi się napięcie. Nie bój się własnej opinii!


Niestety dzień pełen wrażeń dobiegł końca i nadszedł czas rozstania. 





Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wpadnę do Katowic.



Copyright © Lalki Eleny , Blogger