Jako dziecko z utęsknieniem wyczekiwałam grudnia i wizyty Mikołaja. Kilka dni wcześniej wystawiałam na parapet list, który często był pisany ręką któregoś z rodziców.
Wtedy rozpoczynało się gorączkowe czekanie. No i musiałam być wręcz aniołkiem, aby dostać wymarzony prezent.
Doskonale pamiętam swój zachwyt kiedy budziłam się z wymarzoną zabawką pod poduszką.
Teraz jestem dorosła i z uśmiechem na twarzy wspominam tamte czasy.
Mikołaj dalej mnie odwiedza. W tym roku sprezentował mi Barbie Looks 13 z której ogromnie się ucieszyłam.
Ostatnio mam fazę na rudzielce. Mimo iż mam ich kilka w swojej kolekcji, to żadna nie pasowała do mojego wyobrażenia starszej siostry Rudej.
Trzynastka była wręcz idealna. Mikołaj dobrze wiedział co mi przynieść :)
Czarownica po wyskoczeniu z pudła ubrała normalne ciuszki, które są bardziej odpowiednie do pogody. Ten "mamusiowy" sweter kupiłam nie tak dawno na Aliexpress. Jest lekko luźnawy, ale mało kto lubi przyciasne swetry, prawda?
Ostatnio nasypało sporo śniegu, więc postanowiłam skorzystać z ładnej i zabrałam panny w plener. Nie lubię robić zdjęć zimą. Szczerze mówiąc nie przepadam za tą porą roku, jednak przyznam szczerze, że zdjęcia wyszły ślicznie i jestem z nich mega dumna.