Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monster High. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monster High. Pokaż wszystkie posty

lutego 16, 2024

9.

9.

 

Kiedy dziewięć lat temu kupiłam swoją pierwszą  lalkę, Skelitę Calavelas z Monster High, nie podejrzewałam, że wpadnę w to po uszy. I to dosłownie!

Kościotrupka  wydała mi się najbardziej wyjątkowa, pamiętam, jak musiałam wybierać między nią a Rochelle.  Oczywiście Skelita wygrała i to właśnie od niej rozpoczęła się moja przygoda z lalkami.
Makijaż oraz ubiór mojej ukochanej Kostuszki inspirowany jest meksykańskim świętem zmarłych.
Jakiś czas później miałam okazję kupić drugą, ale z innej serii. Do dzisiaj żałuję, że tego nie zrobiłam.



22. 02. 2015 - tego dnia opublikowałam pierwszy post na blogu. Uważam tę datę za oficjalny początek mojej lalkowej działalności.

Pierwsze zdjęcia były robione telefonem albo aparatem, który podkradałam siostrze. W tamtym czasie spotkało mnie sporo negatywnych komentarzy że strony najbliższych, którzy dopiero z czasem zrozumieli, że nie jest to dziecinna zabawa. 

Dopiero JeszczeNieMąż dostrzegł moje zamiłowanie do fotografii, to właśnie on zachęcił mnie do zakupu lustrzanki, dzięki której poszłam sporo do przodu i zaczęłam rozwijać skrzydła. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. 

Przez moje ręce przewinęło się sporo lalek. Część została, część poszła dalej w świat, jednak Skelita od samego początku ma  specjalne miejsce w moim serduszku.

Dzięki tej pasji nawiązałam wiele znajomości, znalazłam prawdziwych przyjaciół i w końcu nauczyłam się być sobą.


Z racji dziewięciu lat bloga postanowiłam spełnić swoje dziecięce marzenie i kupiłam Barbie Stylin' Pup z 2002 roku, która kiedyś pojawiła się na blogu. 


Dziewięć lat to sporo. Za rok będzie już dekada. Ale ten czas leci, prawda?

Ps. Urodzinowe ciacho z pierwszego zdjęcia było bardzo dobre 😀


stycznia 21, 2017

Monsterki po amputacji

Monsterki po amputacji
Witam was w nowym roku :)
Na początku mojego lalkowania chciałam skupiać się tylko na Monster High. Niestety tak się złożyło że oprócz Skelity i Operetty żadna potworzyca nie przypadła mi do gustu. Wczoraj wybrałam się na pchli targ, nie miałam w planach nic kupować. Niestety na zamiarach się skończyło i przytargałam do domu dwie kolejne sierotki.

Howleen pochodzi z serii Pack of Trouble i była dostępna w czteropaku razem z resztą rodzeństwa. Szkoda że nie dorwałam innych wilkołaków. Z kolei Lagoona jest z serii Basic.
Obie Monsterki padły ofiarą jakiegoś małoletniego diablątka, które pozbawiło je rąk. Może kiedyś uda mi się dorwać w Chińczyku klony o podobnych kolorach skóry by przeznaczyć je na części.
 Howleen trafiła do mnie w oryginalnych ciuchach. Niesty nie mogę powiedzieć tego o Lagoonie bo była kompletnie goła, ale znalazłam jej w domu jakąś sukienkę.
Mimo braku rąk obie Monsterki bardzo ładnie się prezentują :)






czerwca 29, 2016

Mój przyjaciel Miś

Mój przyjaciel Miś
  Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

  Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.

  Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje.

Sztuka dawania podarunku polega na tym, aby ofiarować coś, czego nie można kupić w żadnym sklepie.


Cytaty pochodzą z książki A.A Milne’a: Kubuś Puchatek.

listopada 07, 2015

Elegancki upiór

Elegancki upiór
Ostatnio ten z pozoru  wredny listopad mnie rozpieszcza. Zamiast szarówki i deszczu mam idealną pogodę do robienia zdjęć. Postanowiłam wykorzystać ten fakt, który był kolejnym pretekstem aby zasiąść  w wygodnym fotelu z igłą i kawałkiem materiału w ręce. Tak oto wyczarowałam pasiastą sukienkę w której prezentuje się Operatta.



 Ostatnio narodził się pomysł aby powiększyć moją kolekcję MH. Stało się to właśnie wtedy kiedy przez przypadek zauważyłam na wystawie przecenioną Catty Noir. Mimo iż nie znajduje się ona na mojej "Liście Życzeń" to chętnie bym ją przygarnęła. Od kilku dni biję się z myślami czy kupić kotołaczkę, czy poczekać na przecenę innych lalek, jednak muszę przemyśleć wszystkie za i przeciw. Tak więc do następnego postu :)

października 12, 2015

Brrr, jak zimno!

Brrr, jak zimno!
Lato niestety już się skończyło i nastała jesień. Bardzo żałuję bo bardziej lubię ciepłe pory roku niż te ponure i zimne.
Z racji remontu nie było mnie na blogu, ale jednak widzę po wyświetleniach że ktoś go jednak odwiedzał.
Dziś chciałabym zaprezentować wam coś nowego w moim wykonaniu - robienie na szydełku :)
Przyznam się wam, że nie potrafiłam dziergać sweterków jednak w piątek, jak już wszystkie meble były  na swoim miejscu to odpaliłam internet i przeczesałam kilka poradników. Następnie za pomocą szydełka i włóczki starałam się stworzyć coś na wygląd swetra. Z początku szło mi bardzo opornie, więcej prułam niż robiłam, jednak jak nabrałam wprawy to było lepiej. Powiem wam, że na dobre się wkręciłam w robienie na szydełku, więc w okresie jesieni czy zimy możecie się spodziewać ich tutaj więcej niż ten jeden.
Jak oceniacie mój pierwszy własnoręczny sweter dla Skelity?
 

czerwca 07, 2015

Już niedługo lato, już niedługo wakacje ...

Już niedługo lato, już niedługo wakacje ...
Ostatnio pogoda dopisuje. Postanowiłam wykorzystać to iż jeszcze nie pada i zrobić plenerową sesję zdjęciową w rzeczach które uszyłam już dawno temu ale jakoś nie było okazji aby się nimi pochwalić.
Skelita prezentuje się w nowej jeansowej bluzce i w spódniczce i butach  które zapożyczyłam od Operetty. Z kolei druga upiorzyca ma uszyte spodenki które niestety nie wyszły mi po mojej myśli. Koszulka w pasy jest niestety kupna i leży u mnie w szafce od miesiąca.
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad szyciem na maszynie. Niby takowa stoi u mnie w domu ale jest zepsuta więc zanim zabiorę się za szycie będę musiała oddać ją gdzieś do naprawy.








maja 24, 2015

Witaj Operetto.

Witaj Operetto.
Ostatnio moja skąpa kolekcja wzbogaciła się o nową lalkę Monster High - Operettę. Pochodzi ona z serii Dance Class z 2013 roku. Natknęłam się na nią całkiem przypadkiem i akurat była na przecenie więc postanowiłam że ją kupię. Przymarzałam się do zakupu kotołaczki Toralei ale ta jakoś mi się nie podobała więc wzięłam Operettę.
Upiorzyca jest ubrana inaczej niż to jest w serialu a jej włosy są proste i przepasane fioletową bandaną. Do zestawu była jeszcze torebka pod kolor krwistoczerwonych pukli. Jej twarz jest oszpecona blizną ale ta jest nie za bardzo widoczna. 
W porównaniu ze Skelitą Operetta jest wyższa i ma mniejsze oczy. 
Podoba mi się także kolor jej ciała. Z początku nie byłam do niego przekonana ale się przyzwyczaiłam. 
Dzisiaj niestety zdjęcia są jakie są bo niestety pogoda zbytnio nie dopisuje, 

lutego 22, 2015

Pierwszy post i Skelita.

Pierwszy post i Skelita.
 Po długim żerowaniu na blogach o lalkach w końcu postanowiłam założyć swojego. Od jakiegoś czasu miałam zamiar zająć się ponownie lalkami i szyciem dla nich ale jednak zawsze odkładałam to na później, bo przeważnie byłam zajęta czymś innym. Teraz postanowiłam powrócić do dawnego hobby ale w innej formie. Będę starała się szyć i  jeszcze naprawiać stare lalki,aby wyglądały jak nowe. W tej drugiej rzeczy nie mam niestety wprawy ale internet jak zawsze może okazać się bardzo pomocny.
Na razie za modelkę posłuży mi Skelita Calaveras z Monster High z serii Wyprawa do Upioryża. W porównaniu do innych lalek MH jest ona szkieletem przez co wydaje się być bardzo delikatna. Urzekła mnie ona swoim wyglądem a zwłaszcza tymi ślicznymi dużymi oczami. Przy zakupie wahałam  się między nią a Rochellą ale ten uroczy kościotrup od razu przypadł mi do gust więc to było już z góry przesądzone. W dodatku bardzo podobały mi się jej włosy ale szybko okazało się że jest to jeden z minusów ponieważ wypadają aż strach ją nawet czesać. Jednak mimo tego lalka na której będę prezentować wam stroje które uszyje jest całkiem w porządku, chociaż przeszkadza mi wyjmowana wkładka, która sprawia że sukienka dobrze na niej leży.
 Mam nadzieje  że ten blog przypadnie wam do gustu. Do następnego postu. 







Copyright © Lalki Eleny , Blogger