Witajcie. Mam dla was dobrą wiadomość. Wracam do lalkowania i pisania bloga :-)
Dziś chciałabym pokazać wam Liv ... to znaczy Kimiko, która jest ze mną już ponad pół roku.
Nie miałam w planie zakupu takiej lalki, bo nigdy nie byłam fanką Livek. Z początku miała być dawczynią ciałka dla Meridy, ale koniec końców zawędrowała do pudła by poczekać na swoją kolej. Kimiko trafiła do mnie całkiem naga i bez włosów. Brak oryginalnego wiga był dla mnie nie lada problemem.
Ostatnio w moje ręce wpadła niekompletna Monsterka z serii "stwórz własnego potwora". Właśnie od niej pożyczyłam wig Kimiko.
Niestety nie pasuje idealnie ale ostatecznie może być.
Widać że nowa fryzura podoba się Kimiko. No i oczywiście dodaje jej uroku ;-)



