czerwca 29, 2016

Mój przyjaciel Miś

Mój przyjaciel Miś
  Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

  Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.

  Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje.

Sztuka dawania podarunku polega na tym, aby ofiarować coś, czego nie można kupić w żadnym sklepie.


Cytaty pochodzą z książki A.A Milne’a: Kubuś Puchatek.

maja 22, 2016

Barbie

Barbie
Lalki Barbie chyba aż za bardzo mnie lubią.  Niedawno przygarnęłam pod mój dach kolejną panienkę- piątą już Barbie.  Mam ich chyba najwięcej w mojej skromnej kolekcji, jednak reszta musi poczekać na swoje pięć minut.
Barbie doskonale prezentuje się spódnicy w grochy.
Niestety nie wiem z jakiej jest serii, na plecach oprócz napisu Mattel ma tylko 2013. . Przez chwilę myślałam że jest to Barbie Color Stylin Hair ale moja nie ma zginanych nóg.
Macie pomysł jaka jest tożsamość tej Baśki ?

marca 28, 2016

Księżniczka z lasu

Księżniczka z lasu
Witam was po kolejnej długiej przerwie.
Święta mi chyba służą, bo dziś o dłuższego czasu  wybrałam się z lalką w plener.
Przedstawiam wam moją Pocahontas, która w końcu doczekała się swoich 5 minut na blogu.
Księżniczce Disneya chyba przypomniały się rodzinne strony więc chętnie pozowała do zdjęć.






Pocahontas jest ze mną trochę czasu, ale jak trafiła w moje ręce to nie była już nowa.  Kończyny ma całe, nie jest popisana. Jedynie włosy są dowodem na to że bawiły się nią dzieci, ale nie ma tragedii, wystarczyło je tylko porządnie poczesać.

stycznia 10, 2016

Kup Pani rudzielca ...

Kup Pani rudzielca ...
Wiem. Nie było mnie tutaj już dobrą chwilę. Nie znaczy to jednak że poprzestałam lalkowania. W miarę na bieżąco staram się śledzić wasze blogi i czytać nowe wpisy. Przez święta trochę się rozleniwiłam ale już powoli wracam do szycia ponieważ w mojej kolekcji trafiło się nowych egzemplarzy wymagających odziania :). Mimo iż nie ma jeszcze połowy stycznia to trafiły już do mnie już cztery panienki po przejściach - trzy Baśki i jedna bezręka Monsterka zwana Spectrą.
Sceond Hand -  dla lalkowiczów jest to wręcz kopalnia skarbów. Na początku nie byłam przekonana do kupowania używanych lalek. Wolałam zdecydowanie te, które było nowe, nie były po przejściach, nie trzeba było ich naprawiać. Jednak mają one jeden minus: cena. I to właśnie zagoniło mnie do SH.
Któregoś ponurego październikowego dnia byłam  w mieście, które tak właściwie znałam  tylko z nazwy, ponieważ bywałam tam dosłownie na ruski rok.
Do autobusu powrotnego miałam sporo czasu a nie chciało mi się moknąć na deszczu więc urządziłam sobie rajd po okolicznych sklepach ale nie nastawiałam się na zakup czegokolwiek. Postanowiłam wstąpić do małego sklepu ukrytego za spożywczakiem, który z przystanku nie był dobrze widoczny.
Od razu w oczy rzucił mi się wielki karton stojący na ladzie z którego wystawała ruda czupryna tej oto panienki :)

W taki oto sposób Merida Waleczna z Disney Store trafiła do mojego domu. Kto z was nie przygarnąłby takiej uroczej istotki w dodatku za całe siedem złotych ? Pierwotnie w zestawie miała jeszcze między innymi buty, pelerynę, łuk i strzałę. Do mnie trafiła brudna, niestety tylko w poplamionej sukience i bez stopy. Kieckę udało mi się odeprać. Okazało się ze to był tusz do rzęs i po czarnych plamach nie ma śladu. Dużym zaskoczeniem były jej włosy, które wyglądały bardzo dobrze, jednak było w nich pełno kleju. Niestety po październikowych lokach, które zrobiłam po przybyciu niewiele już zostało więc fryz muszę jej zrobić jeszcze raz. Trwają prace nad wywabieniem markera z jej nosa i dłoni, które powinny zakończyć się sukcesem.
Merida pojawi się na blogu jeszcze kilka razy, jednak dopiero kiedy skończę ją naprawiać i szyć pelerynę ponieważ zasłużyła sobie na prawdziwą sesję w plenerze :)

listopada 28, 2015

Opowieść o trzech Kelly

Opowieść o trzech Kelly
Kiedy w październiku po raz pierwszy nabyłam w SH moją Kelly, pomyślałam  że przydałyby się jej koleżanki, aby nie czuła się samotnie wśród "dorosłych" lalek.
Kilka dni później z tego samego sklepu przytachałam dwie następne, także kupione za małe pieniądze. O ile jedna miała sukienkę to druga była kompletnie naga. Po ogarnięciu musiały zaczekać na swoje pięć minut na blogu. Pierwszy śnieg, który spadł dzisiaj w nocy był idealną okazją aby wyciągnąć maluchy na zewnątrz i porobić im kilka fotek. Tak więc przed Państwem: Kelly Jimping' Castle Fun, Kelly Kelly Little Sister Of Barbie oraz Kelly NN, której niestety nie udało mi się jak  na razie zidentyfikować.





Jestem bardzo zadowolona bo dzięki waszej pomocy udało mi się wywabić plamę po mazaku z buzi pierwszej Kelly, bardzo chciałabym podziękować za te dobre rady :)
Obecnie w mojej kolekcji znajdują się tylko trzy takie pysiaczki, jednak planuję więcej, tylko jak na razie w znanych mi SH panuje posucha na jakiekolwiek fajne egzemplarze do kolekcji, lecz obecnie muszę skupić się na zrobieniu maluchom jakichś sweterków bo przecież całą zimę nie będą paradować w letnich ubraniach :)

listopada 07, 2015

Elegancki upiór

Elegancki upiór
Ostatnio ten z pozoru  wredny listopad mnie rozpieszcza. Zamiast szarówki i deszczu mam idealną pogodę do robienia zdjęć. Postanowiłam wykorzystać ten fakt, który był kolejnym pretekstem aby zasiąść  w wygodnym fotelu z igłą i kawałkiem materiału w ręce. Tak oto wyczarowałam pasiastą sukienkę w której prezentuje się Operatta.



 Ostatnio narodził się pomysł aby powiększyć moją kolekcję MH. Stało się to właśnie wtedy kiedy przez przypadek zauważyłam na wystawie przecenioną Catty Noir. Mimo iż nie znajduje się ona na mojej "Liście Życzeń" to chętnie bym ją przygarnęła. Od kilku dni biję się z myślami czy kupić kotołaczkę, czy poczekać na przecenę innych lalek, jednak muszę przemyśleć wszystkie za i przeciw. Tak więc do następnego postu :)

października 18, 2015

Witaj w domu Kelly

Witaj w domu Kelly
Miałam publikować ten post dopiero w listopadzie ale niestety nie mogłam się powstrzymać.
Kilka dni temu w moje ręce trafiła pewna mattelowska Kelly z połowy lat dziewięćdziesiątych, dokładniej bodajże z 1994 lub 1997 ( nie jestem w stanie rozszyfrować czy to 4 czy 7). Brudna, z popisaną buzią leżała w pudle pośród pluszaków. Zawsze chciałam mieć taką maliznę, jednak pyzate Evi stojące dumnie na sklepowych półkach jakoś do mnie nie przemawiały. Dawno temu spotkałam inną Kelly ale jej niestety jej nie kupiłam bo uznałam że ma zbyt wulgarny makijaż.Później jak na złość żadnej Calineczki nie spotkałam, aż do teraz. Nad  blodni  zastanawiałam się przez chwilę ale stwierdziłam że trzy złote to nie taki duży majątek, po za tym miała niezniszczone włosy więc pomyślałam że coś z niej jeszcze będzie. Po powrocie zajęłam się czyszczeniem i praniem sukienki. Po kąpieli i założeniu pachnącego ubranka okazało się że Kelly ma całkiem ludzką twarz i wygląda jak człowiek. Jedynie nie zdołałam doczyścić  śladu po mazaku na twarzy [ ma ktoś pomysł jak to zmyć ?]. Próbowałam ją zidentyfikować jednak na próżno. Dziwnym trafem na blogu u Makarreny jakimś  sposobem odnalazłam identyczną :) Kelly ma już za sobą pierwszą i udaną sesję w plenerze.


października 12, 2015

Brrr, jak zimno!

Brrr, jak zimno!
Lato niestety już się skończyło i nastała jesień. Bardzo żałuję bo bardziej lubię ciepłe pory roku niż te ponure i zimne.
Z racji remontu nie było mnie na blogu, ale jednak widzę po wyświetleniach że ktoś go jednak odwiedzał.
Dziś chciałabym zaprezentować wam coś nowego w moim wykonaniu - robienie na szydełku :)
Przyznam się wam, że nie potrafiłam dziergać sweterków jednak w piątek, jak już wszystkie meble były  na swoim miejscu to odpaliłam internet i przeczesałam kilka poradników. Następnie za pomocą szydełka i włóczki starałam się stworzyć coś na wygląd swetra. Z początku szło mi bardzo opornie, więcej prułam niż robiłam, jednak jak nabrałam wprawy to było lepiej. Powiem wam, że na dobre się wkręciłam w robienie na szydełku, więc w okresie jesieni czy zimy możecie się spodziewać ich tutaj więcej niż ten jeden.
Jak oceniacie mój pierwszy własnoręczny sweter dla Skelity?
 

sierpnia 05, 2015

Ariel

Ariel
Wszyscy zapewne kojarzą czerwonowłosą syrenkę imieniem Ariel. Ta trafiła do mnie już jakiś czas temu w lekko zniszczonym ale w miarę kompletnym stroju. Z racji tego iż nie mam pomysłu jak zregenerować syreni ogon postanowiłam uszyć jej sukienkę aby wyglądała jak na Disneyowską księżniczkę przystało.


Tak właśnie wygląda Mała Syrenka po całkowitym spa. Jej włosy były splątane ale udało mi się je doprowadzić do porządku. Zdjęcia nie są dobrej jakości bo ze względu na popsuty aparat jestem zmuszona fotografować telefonem komórkowym.
Rudzielec ma swój urok ale denerwuje mnie odmienny kolor korpusu, sprawiającego wrażenie że Arielka padła ofiarą samoopalacza.


czerwca 07, 2015

Już niedługo lato, już niedługo wakacje ...

Już niedługo lato, już niedługo wakacje ...
Ostatnio pogoda dopisuje. Postanowiłam wykorzystać to iż jeszcze nie pada i zrobić plenerową sesję zdjęciową w rzeczach które uszyłam już dawno temu ale jakoś nie było okazji aby się nimi pochwalić.
Skelita prezentuje się w nowej jeansowej bluzce i w spódniczce i butach  które zapożyczyłam od Operetty. Z kolei druga upiorzyca ma uszyte spodenki które niestety nie wyszły mi po mojej myśli. Koszulka w pasy jest niestety kupna i leży u mnie w szafce od miesiąca.
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad szyciem na maszynie. Niby takowa stoi u mnie w domu ale jest zepsuta więc zanim zabiorę się za szycie będę musiała oddać ją gdzieś do naprawy.








Copyright © Lalki Eleny , Blogger