Znów wywiało mnie do Holandii. Tym razem na krócej, bo tylko na cztery dni.
Udało mi się odwiedzić Amsterdam. Pogoda niezbyt dopisywała. Było niezwykle zimno, wietrznie i deszczowo. Dobrze, że chociaż lalki ciepło ubrałam :)
Amsterdam jest bardzo zatłoczonym miastem, tutaj sezon turystyczny nigdy się nie kończy.
Ciężko było mi złapać moment bez nieproszonego gościa w kadrze.
Muszę przyznać, że jeden dzień to zdecydowanie za mało, aby zwiedzić to miasto, zwłaszcza jak się ma w planie inne atrakcje.
Wiedziałam, że Holandia słynie z rowerów, ale aż tak olbrzymiej ilości się nie spodziewałam. Są one wszędzie! Idąc przez miasto trzeba naprawdę na siebie uważać i mieć oczy dookoła głowy.
Zaczęłam poważnie się zastanawiać, czy Holendrzy nie mają przypadkiem osobnych rowerów na każdy dzień tygodnia i święta XD
Dopiero następnego dnia na chwile wyjrzało słońce. Postanowilam nie marnować okazji i szybko złapałam za aparat, bo pogoda w Holandii jest niezwykle zmienna.
Oczywiście musiało powstać chociaż jedno zdjecie z rowerem.
Zastanawiam się jakim cudem spakowałam do bagażu podręcznego aparat wraz z torbą, ubrania ma zmianę, cztery lalki i wyżej wspomnieniany rower. Jeszcze wystarczyło miejsca na kilka pamiątek.
Po południu odwiedziliśmy lokalny Kringloop, czyli po prostu sklep z uzywanymi rzeczami, w którym można znaleźć dosłownie wszystko. Od ubrań, po meble i zabawki.
Wybór był naprawdę ogromny, ale nie znalazłam nic konkretnego. Ze szmateksowych wojaży wróciłam z Fashionistas 110, Baśką z lat 90- tych i łóżkiem, które mam zamiar przemalować.
Zastanawiałam się jeszcze nad Mattelowską Pocahontas, ale stwierdziłam, że mam już wystarczająco dużo Indian w swojej kolekcji, a mieszkanie z gumy nie jest.
Mój projekt z nimi związany od kilku lat stoi w miejscu, więc nie kupuję na razie nic nowego. Muszę najpierw ogarnąć to co mam.
W zeszłym roku znalazłam o wiele więcej lalek i mebli. Jakiejkolwiek Sindy Pedigree jak na złość znow nie złapałam.
Szkoda, ze czas leciał jak szalony i nim się obejrzałam trzeba było wracać do domu i ponurej codzienności.
W tegoroczne Halloween ( 31 października) biorę udział w Lalkonie organizowanym przez muzeum Wheels & Heels w Krakowie, więc będzie można mnie tam spotkać. Impreza zaczyna o 15. Do zobaczenia!🎃

.jpeg)





.jpeg)







Super wyprawa, jestem ciekawa tych łupów
OdpowiedzUsuń