października 18, 2026

Holenderski Trip

 Znów wywiało mnie do Holandii. Tym razem na krócej, bo tylko na cztery dni.  

Udało mi się odwiedzić Amsterdam. Pogoda niezbyt dopisywała. Było niezwykle zimno, wietrznie i deszczowo. Dobrze, że chociaż  lalki ciepło ubrałam :) 

Amsterdam jest bardzo zatłoczonym miastem, tutaj sezon  turystyczny nigdy się nie kończy. 

Ciężko było mi złapać moment bez nieproszonego  gościa w kadrze. 

Muszę przyznać, że jeden dzień to zdecydowanie za mało, aby zwiedzić to miasto, zwłaszcza jak się ma w planie inne atrakcje. 


Wiedziałam, że Holandia słynie z rowerów, ale aż tak olbrzymiej ilości się nie spodziewałam. Są one wszędzie! Idąc przez miasto trzeba naprawdę na siebie uważać i mieć oczy dookoła głowy.

Zaczęłam poważnie się zastanawiać, czy Holendrzy nie mają przypadkiem osobnych rowerów na każdy dzień tygodnia i święta XD 









Dopiero następnego dnia na chwile wyjrzało słońce. Postanowilam nie marnować okazji i szybko złapałam za aparat, bo pogoda w Holandii jest niezwykle zmienna.
Oczywiście musiało powstać chociaż jedno zdjecie z rowerem. 

Zastanawiam się jakim cudem spakowałam do bagażu podręcznego aparat wraz z torbą, ubrania ma zmianę, cztery lalki i wyżej wspomnieniany rower. Jeszcze wystarczyło miejsca na kilka pamiątek. 


Po południu odwiedziliśmy lokalny Kringloop, czyli po prostu sklep z uzywanymi rzeczami, w którym można znaleźć dosłownie wszystko. Od ubrań, po meble i zabawki. 




Do domu nie wróciłam z pustymi rękami, choć polowanie uważam za średnio udane.



Wybór był naprawdę ogromny, ale nie znalazłam nic konkretnego. Ze szmateksowych wojaży wróciłam z Fashionistas 110, Baśką z lat 90- tych i łóżkiem, które mam zamiar przemalować.

Zastanawiałam się jeszcze nad Mattelowską Pocahontas, ale stwierdziłam, że mam już wystarczająco dużo Indian w swojej kolekcji, a mieszkanie z gumy nie jest.

Mój projekt z nimi związany od kilku lat stoi w miejscu, więc nie kupuję na razie nic nowego. Muszę najpierw ogarnąć to co mam.





W zeszłym roku znalazłam o wiele więcej lalek i  mebli. Jakiejkolwiek Sindy Pedigree jak na złość znow nie złapałam.


Szkoda, ze czas leciał jak szalony i nim się obejrzałam trzeba było wracać do domu i ponurej codzienności. 



W tegoroczne Halloween ( 31 października) biorę udział w Lalkonie organizowanym przez  muzeum Wheels & Heels w Krakowie, więc będzie można mnie tam spotkać. Impreza zaczyna o 15. Do zobaczenia!🎃

1 komentarz:

Copyright © Lalki Eleny , Blogger