Posty

Wakacyjne lalkowanie...

Obraz
Mamy połowę września a ja piszę ten post od końca sierpnia ... Prędkość żółwia, prawda? Udzielam się tutaj mało. Zdecydowanie za mało.  Miałam pisać częściej, ale wyszło jak wyszło ...  Ale to nie znaczy, że porzuciłam lalki. Wręcz przeciwnie. Efekty mojej twórczości można podziwiać na różnych grupach Fejsbukowych, chociaż ostatnio przez nawał pracy udzielam się trochę mniej. W połowie czerwca zaczęłam realizować mój projekt pt: Lalkowe Wakacje znany także jako Doll Tour. Powstał  w oparciu o taką akcje jak Book Tour, tylko zamiast książki przesyłamy sobie Mattelowską Baśkę. Barbie wraca do mnie w połowie września po wielu tygodniach spędzonych w podróży. Spodziewajcie się sporego podsumowania. Mam nadzieję, że Was nie zawiodę bo z moją weną ostatnio jest bardzo kiepsko.  Na samym wstępie muszę przyznać jedno: Tegoroczne wakacje były bardzo obfite w spotkania lalkowe. Zdjęcia pochodzą ze wszystkich trzech :)                 Uwielbiam to zdjęcie. Dlaczego? Przedstawia ono mojego Daniela

Szmateksowe zdobycze #1

Obraz
 Post w takim stylu chodził mi po głowie praktycznie od początku tego bloga. Odwiedzam dużo Second Handów i w końcu postanowiłam napisać notkę poświęconą tylko i wyłącznie trupkom. Zabierałam się za niego już trochę czasu, ale pewna wizyta na targu w mojej miejscowości dała mi motywacyjnego kopa, bo znalazłam kilka świetnych lalek. No i kupiłam jakieś porządne tła do zdjęć. Na bazarku w mojej miejscowości nigdy nie natknęłam się na jakiekolwiek lalki. Kilka tygodni temu   było ich prawdziwe zatrzęsienie. Naprawdę było w czym wybierać, ale postanowiłam przygarnąć tylko trzy panny i jednego pana. Zacznijmy od rodzynka, czyli mattelowskiego Shanga z filmu Mulan. Jest to lalek z mojej Wishlisty, od dawna ostrzyłam sobie na niego ząbki, tylko jak na złość nigdzie nie mogłam go znaleźć w przyzwoitej cenie. Jak dobrze, że nie pokusiłam się na jego wersję z Disney Store, bo o ile Panny są super, to Panowie im nie wychodzą za dobrze. Wyglądają strasznie sztucznie, wręcz odpychają swoim make upe

Filip

Obraz
 Przyszła pora aby przedstawić Wam mojego kolejnego lalka w skali 1/4, czyli BJD Arsene  Pierwszą wersję Filipa puściłam w świat. Nie dogadywałam się z lalką, była to  w sumie miłość w jedną stronę, więc nasze drogi się rozeszły. Po za tym nie jestem fanką rąk i stóp zamocowanych na magnesach.   Trochę żałuję, że nie mam z nim żadnego posta na blogu, bo był całkiem inny niż jego następca. Obecnego Lalka kupiłam na AliExpress. Przyszedł w Sylwestra, a zaraz po Nowym Roku pojechał do malowania i powstało takie oto cudo.  Postać Filipa powstała w mojej głowie już lata temu, ale dopiero jakoś od roku próbuje spisać całe moje wampirze uniwersum (kij z tym, że pojawia się chyba dopiero w trzeciej części). Pomysł na Filipa w wersji lalkowej pojawił się już kilka miesięcy temu, ale nie mogłam znaleźć idealnej i proporcjonalnej lalki.  Wig udało mi się ściągnąć z Etsy. Przyszedł do mnie aż z dalekiej i mroźnej Rosji (Rosja ma lepszy tracking przesyłek niż Poczta Polska. Nie wiedziałam, że

Zajączek Wielkanocy zwany również Paolką

Obraz
Ostatnio odwiedził mnie Zajączek Wielkanocny i przyniósł koszyk pisanek ... Tak właściwie to ja je zrobiłam i  zamiast zielonych wyszły mi siwe, ale to szczegół. A miał na imię Paola Reina :)    Paolkę dorwałam tak jakoś po wakacjach. W Second Handzie niedaleko mojej byłej pracy. Akurat trafiłam na nowy towar i tak oto znalazłam urocze bobo pachnące wanilią. Wyglądało jakby uciekło właśnie z czeluści piekieł. Na zdjęciu nie wygląda za wesoło, ale kosztowała tylko dychę. Za takie pieniądze to bym ją wzięła nawet w stanie mocno trupkowym. Mi się akurat trafiła w fajnej kondycji, nawet nie musiałam za bardzo natrudzić się przy rozczesywaniu włosów. Nawet ma swoje oryginalne rzęsy i ciałko niewymagające terapii przy użyciu Benzacne. Ostatnio jakoś straciłam cierpliwość do wywabiania jakichkolwiek plam z lalkowych części ciała więc dla mnie lepiej. Niestety nie miałam dla niej żadnych ubranek. Tunika w której ją kupiłam wyglądała jak worek. Dlatego też z biegiem czasu zaopatrzyłam się w dwi

Pływająca Pocahontas od Disney Store

Obraz
Uwielbiam Pocahontas. Może nie tyle film, co lalki przedstawiające główną bohaterkę. Biorąc pod uwagę ich liczbę, to spokojnie mogę zakładać własną wioskę Indiańską. Nawet Kocoum by się znalazł do tego haremu :) Dzisiaj przychodzę do was z wersją od Disney Store. Kupiona używana przez trzyliterowy portal.  Cieszę się, że udał mi się niezniszczony egzemplarz, który nie kosztował miliony. Po za tym ma ładną buźkę. Uważam, że jest najbardziej udana, ze wszystkich Indianek z mojej kolekcji :)  Zdjęcia powstały dosyć dawno, bo prawie rok temu. Miałam wstawić je zaraz po zrobieniu, ale wyszło jak wyszło. Nie potrafiłam jakoś sklecić słów, aby wyszedł w miarę sensowny post.  Zdjęcia powstały w niewielkim strumieniu, niedaleko domu mojej babci. Łódkę wraz z wiosłami kupiłam bodajże na starociach. Idealnie pasuje do skali Pocahontas i ... uwaga, uwaga... jest w stanie unosić się z lalką na wodzie. Strumień nie jest jakoś specjalnie głęboki, ale łódka nie szorowało po dnie i spokojnie udźwignęła

Mavis po zmianach

Obraz
Mavis jest moją ulubioną lalką. Często pojawia się na Instagramie jak i FB. Po za tym zabieram ją na każde spotkania lalkowe :)  Od samego początku Mav wyglądała inaczej niż jej oryginalna wersja.  Długie blond włosy zastąpiła krótka, czarna fryzurka. Problemem okazały się brwi, które moim zdaniem były za jasne i nie pasowały mi do całokształtu    W końcu zdobyłam się na odwagę i wysłałam Mavis na drobne poprawki. Brwi zostały przyciemnione, ale ich kształt pozostał bez zmian. Dostała także kilka piegów i  rumieńce na policzkach Wymieniłam jej także oczy i  rzęsy. Kolor tęczówek postanowiłam zachować ten sam, ponieważ nie wyobrażam sobie jej w innych oczach niż niebieskie. W sumie trochę żałuje, ze nie zrobiłam tego wcześniej, ale po prostu nie chciało mi się jej rozkręcać.  Tak wiem. Jestem leniwa :)  Teraz prezentuje się trochę inaczej, ale ten wygląd mi się o wiele bardziej podoba. A to zdjęcie przed zmianą. Która wersja waszym zdaniem jest lepsza? Przed, czy po?

Ken BMR

Obraz
Nowi Panowie Kenowie od samego początku mnie ciekawili. Nie ze względu na strój czy make up. Moim zdaniem makijaż jest taki se, a ubranka niepraktyczne. Ciekawiły mnie ich ciałka. Nigdy nie miałam styczności z Kenem, który miałby taką samą swobodę ruchów jak Barbie MTM. Ken jest prezentem od mojego Narzeczonego z okazji zbliżających się Walentynek i Dnia Kobiet. On za to dostał książki Kossakowskiej :D Sama uroda Facecika do mnie nie przemawia. Makijaż wydaje się być bez wyrazu, a spojrzenie puste. Nie ma w nim tego "czegoś" co by mnie w nim zauroczyło. Ale muszę przyznać, że świetnie się go ustawia do zdjęć. Ma więcej możliwości niż przeciętny Ken, co mnie naprawdę bardzo cieszy :) Ubrania są dobrze wykonane, ale nie w moim klimacie. Do gustu przypadła mi tylko bluza.  W dodatku taki strój nie pasuje na taką pogodę. No chyba, że ktoś idzie morsować :)  Ja w taką zawieruchę najchętniej siedziałabym w domu :)  Dlaczego akurat on? Po prostu chciałabym mieć najjaśniejszego Kena