Wilkołaczka

Kilka miesięcy temu przytargałam do domu różowowłosą Howleen z Monster High. Niestety jej jedyną wadą był brak rąk. Niedawno upolowałam w SH Monsterkę, którą mogłam spokojnie przeznaczyć na części i podratować wilkołaczkę.



Ręce przemalowałam brązową farbą bo pierwotnie były różowe. Są one trochę za duże bo Howleen ma drobniejszą budowę niż inne potworki

Uważam że jest ona najladniejsza z całego rodzeństwa i cieszę się że mam ją w swojej kolekcji. Po za tym chcę bzebrać pozostałe wilkołaki bo lalki nie lubią  żyć samotnie :)

5 komentarzy:

  1. tak , uszate to stadne stworzonka!
    ja też lubię panienkę Pink i myślę,
    że różowe łapki akurat u Niej by
    nie raziły :)))
    fajnie, że zaopiekowałaś się Nią ♥

    (dostałam w prezencie wilczycę, którą
    baaardzo chciałam - żółtowłosą niunię,
    z uśmiechem godnym reklamy pasty do kłów)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrz, o przemalowaniu rąk nie pomyślałam. Dzięki za podpowiedź. Z rękami u MH to prawie jak z butami o Bratzek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładniutka Wilkołaczka.Dobrze,że udało Ci się podarować jej łapki.Z tym pomalowaniem świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczena mi opadła. Howleen jak marzenie! Sama mam jedną monsterskę, która domaga się towarzystwa, bo Barbie od wilkołaków uciekają. Od biedy trzyma się z istotami nadprzyrodzonymi typu syrenki i wróżki jednak kogoś będzie trzeba jej sprawić i teraz już wiem kogo ;)

    OdpowiedzUsuń

Wilkołaczka

Kilka miesięcy temu przytargałam do domu różowowłosą Howleen z Monster High. Niestety jej jedyną wadą był brak rąk. Niedawno upolowałam w S...