sobota, 26 stycznia 2019

Mysza

Z racji wolnej soboty wybrałam się na pchli targ. Nie byłam tam już kupę czasu. Planowałam poszukać jakichś Barbie lub Kelly, ale nie miałam do nich szczęścia.
Było za to strasznie  dużo porcelanek, każdy znalazłby coś dla siebie :) 
Nie zbieram tych lalek, chociaż posiadam dwie, które kilka lat temu przywiozłam zza granicy. 
Ale czy mógłby ktoś przejść obojętnie obok takiego słodziaka?
Od razu się zakochałam się w tej Myszy :)
Z tego co się dowiedziałam to jest to William Tung Collection Max in Mouse Costume Porcelain Doll.
Jest w bardzo dobrym stanie. Nie mogłam jej zostawić samej na tym targu. Byłam przekonana że pani policzy mi za Myszę jak za zboże, ale koniec końców zapłaciłam za nią dwa złote. Nawet się nie zastanawiałam :)

9 komentarzy:

  1. Myszka wiedziała, kiedy wychylnąć
    zza sterty innych porcelanek :DDD
    przesłodkie szare jestestwo ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Grzechem byłoby zostawić. Śliczna myszka. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także bym jej nie zostawiła! jest śliczna! Dobrze, że ją przygarnęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest cudowna, i to przymróżone oczko. A jaka to skala?

    OdpowiedzUsuń
  5. Za dwa złote to się nie było nad czym zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dziwię się też bym brała bez zastanowienia, słodziutka jest :)

    OdpowiedzUsuń

Sindy Pedigree po reroocie ;)

Wzbraniałam się przed tą lalką, oj wzbraniałam. Na początku Sindy wcale mnie nie interesowały, jednak z biegiem czasu mój gust się odrobinę ...